Pół dekady zniewolenia

numer 2279 - 16.03.2019 ▶ Świat

Przeprowadzone pod kolbami karabinów maszynowych lojalnych wobec Kremla ekstremistów miało dowieść tezy, że mieszkańcy Półwyspu Krymskiego nie czują się Ukraińcami i chcą włączenia regionu do Rosji. Europa otrzymała z kolei sygnał, że Władimir Putin nie cofnie się w swoim neoimperializmie. W sobotę mija piąta rocznica nieuznawanego przez Zachód referendum na okupowanym przez Rosję Krymie.

Na karcie do głosowania umieszczono dwa pytania. Były one tak skonstruowane, że nikt z głosujących nie mógł opowiedzieć się za regulacjami wobec Krymu w niezmienionej formie. Według wyników podanych przez Kreml oraz samozwańcze, „autonomiczne” władze półwyspu za ponownym zjednoczeniem regionu z Rosją (pyt. nr 1) opowiedziało się prawie 97 proc. głosujących. Za pozostaniem częścią Ukrainy, ale z reorganizacją praw autonomicznych (pyt. nr 2) miało zagłosować niewiele ponad 2 proc. mieszkańców. Tyle teorii. W praktyce wyniki te mogły wyglądać zupełnie inaczej. Nikt tego nie może zweryfikować, gdyż do lokali wyborczych na Krymie nie wpuszczono ani jednego przedstawiciela ONZ, Unii Europejskiej czy OBWE.

Głosy sprzeciwu wobec agresji i działań najeźdźcy, czyli Rosji, były brutalnie tłumione już w czasie kampanii przedreferendalnej. Trudno jednak mówić o jakichkolwiek przygotowaniach do głosowania. Początkowo referendum zaplanowano na 25 maja. Później przeniesiono je na 30 marca. Ostatecznie zdecydowano się na kolejne, dwutygodniowe przyspieszenie. Wszystko w jednym celu – nie dopuścić do mobilizacji przeciwników zbliżenia z Rosją.

Lista niegodziwości Kremla, których dopuścił się rękami swoich najemników na okupowanym półwyspie, jest długa. Łamanie prawa międzynarodowego, praw człowieka, praw gospodarczych i handlowych, procesy polityczne, prześladowania, zbrodnie wojenne oraz postępująca militaryzacja – w ciągu ostatnich pięciu lat jesteśmy ich świadkami

Pozostało 50% treści.

Autor: Konrad Wysocki

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A