Plan opozycji: adopcja dzieci przez homopary!

numer 2279 - 16.03.2019 ▶ Polska

Już znamy plan środowisk homoseksualnych. Karta LGBT+, która wywołała takie oburzenie, może być jedynie wstępem do zmian. Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, czołowy polityk Nowoczesnej, ogłosił bowiem, że chciałby dla związków partnerskich „równości małżeńskiej z adopcją”. A kilka dni temu rozpowszechniał ohydne kłamstwo o okolicznościach śmierci 14-letniego Kacpra – chłopiec padł jakoby ofiarą homofobii, choć prokuratura to wykluczyła.

Szok w polskiej polityce. Za sprawą słów Pawła Rabieja, wiceprezydenta Warszawy, który udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Lider Nowoczesnej (żyjący w związku z innym mężczyzną) stwierdził, iż chciałby etapami przygotowywać społeczeństwo do zmian. A na koniec wypalił: „Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją” – powiedział Rabiej.

Ta deklaracja wywołała burzę. I natychmiastową reakcję.

Wbrew konstytucji

„Wypowiedzi polityków Koalicji Europejskiej o adopcji dzieci przez pary homoseksualne szokują. To jest granica, której do tej pory nie przekraczano. Dla nas ochrona rodziny jest najważniejsza” – stwierdziła wicemarszałek Sejmu i rzecznik PiS Beata Mazurek. Przypomniała też art. 18 Konstytucji RP, który głosi: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

Z kolei Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, też odniósł się do słów Rabieja. „Tolerancja i szacunek – TAK, adopcja dzieci przez pary homoseksualne – NIE! A co na to PSL?” – napisał na Twitterze minister.

No właśnie, jaka była reakcja koalicjanta Nowoczesnej? „Codzienna” zapytała poseł ludowców Urszulę Pasławską. Posłanka stwierdziła najpierw, że sprawy światopoglądowe są w PSL traktowane jako osobiste kwestie sumienia, a wypowiedź Rabieja wyraża jedynie jego prywatną opinię, bo w deklaracji Koalicji Europejskiej o LGBT nie ma ani słowa. – Do tej wypowiedzi mogę się więc odnieść nie jako polityk, lecz jako osoba prywatna: jestem przeciwna małżeństwom LGBT i jeszcze bardziej adoptowaniu przez nich dzieci – od razu jednak dodała poseł Pasławska.

Nawet publicyści nieukrywający niechęci wobec PiS są zszokowani deklaracją Rabieja. „Stawianie sprawy adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest skrajnie nieodpowiedzialne” – napisał w internecie Tomasz Lis.

Trzaskowski: Niech Rabiej zajmie się swoją pracą

Co ciekawe, Rabieja skrytykował nawet jego szef. „Wypowiedzi wykraczające poza program Koalicji Europejskiej mogą zniszczyć nasz wysiłek w walce z nienawiścią. Poleciłem wiceprezydentowi P. Rabiejowi zajęcie się wyłącznie zadaniami, które mu wyznaczyłem” – podkreślił Rafał Trzaskowski.

Po awanturze, która wybuchła, głos ponownie zabrał Rabiej. Przekonywał, że w rozmowie z dziennikarzem odpowiadał na pytania o życie osobiste.

– Oświadczam, że moja odpowiedź na nie ma charakter wyłącznie prywatny. Nie jest ani stanowiskiem ratusza, ani Nowoczesnej, ani Koalicji. Podkreślałem – jestem w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny – tłumaczył.

To jest jednak kolejny skandal, który w ostatnich dniach wywołał Paweł Rabiej. Niedawno w innym wywiadzie – tym razem na antenie Polskiego Radia 24 – odpowiadał na oburzenie, jakie wywołało podpisanie tzw. karty LGBT+ i związane z tym działania. Także w szkołach. Niestety, broniąc swoich i Trzaskowskiego pomysłów, posłużył się manipulacją. – Mamy sytuacje, które kończą się przez to samobójstwem dzieci w szkołach – stwierdził Rabiej. Wtedy nie sprecyzował, o co mu chodzi, ale później dopytywany o konkretny przypadek takiej tragedii, podał na Twitterze link z artykułem „Newsweeka” o śmierci 14-letniego Kacpra. „Wystarczy poszukać. Chyba że nie chce się widzieć rzeczywistości” – dodał w komentarzu.

Chłopiec popełnił samobójstwo we wrześniu 2017 r., a tragedia bardzo szybko została wykorzystana przez polityków opozycji i rozmaite instytucje pozarządowe do lansowania tezy o homofobii jako przyczynie dramatu. Chłopiec rzekomo z powodu orientacji seksualnej był nękany przez rówieśników. Pojawił się nawet w tej sprawie list otwarty podpisany przez 60 organizacji. „Kacpra zabiła homofobia. Z powodu nienawiści wobec osób homoseksualnych doświadczał szykan, wyzwisk, gróźb i przemocy ze strony swoich rówieśników. Został zaszczuty” – napisano.

Nie było homofobii

Szybko jednak pojawiły się wątpliwości, czy to prawda. Nikt jednak nie miał zamiaru przeprosić za manipulacje. Woleli milczeć. Aż do wywiadu Rabieja.

Dlatego reporter „Codziennej” postanowił sprawdzić, co ustalono podczas rocznego śledztwa Prokuratury Rejonowej w Łasku.

„W śledztwie dokonywano ustaleń w zakresie tego, czy do targnięcia się na życie pokrzywdzonego doszło w wyniku uporczywego nękania i wyśmiewania w związku z odmienną orientacją seksualną, które wzbudziłoby uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia” – przypomniała najpierw prokurator Jolanta Szkilnik z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.

Śledztwo zostało umorzone i nikt nie zaskarżył postanowienia, jest ono prawomocne.

„Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego obejmującego zeznania świadków, dane z dokumentów, oględzin, opinii z zakresu badań chemiczno-toksykologicznych, informatycznych, a także Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie nie stwierdzono, by zostały wyczerpane znamiona przestępstwa nękania, a także by ktoś namową lub poprzez udzielenie pomocy doprowadził do samobójczej śmierci chłopca. Przyczyną targnięcia się na własne życie przez pokrzywdzonego nie były zachowania rówieśników” – dodaje prokurator Szkilnik.

Rabiej przeprosi? Zapewne nie. A „wystarczyło poszukać, chyba że nie chce się widzieć rzeczywistości”.

Autor: Grzegorz Broński

Powrót

© FORUM S.A