Renesans Europy Środkowej

numer 2279 - 16.03.2019 ▶ Temat Dnia

Wyjątkowe przemówienia Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbána przed Muzeum Narodowym, polski premier wraz z klubowiczami składający kwiaty przed pomnikiem Józefa Bema, morze biało-czerwonych oraz czerwono-biało-zielonych flag i podziękowania ze strony Węgrów – na długo zapamiętamy VII Wielki Wyjazd do Budapesztu. Przyjaźń polsko-węgierska trwa i ma się coraz lepiej. 

Klubowicze „Gazety Polskiej” dotarli do Budapesztu w piątek o godz. 7:30. – Witajcie, polscy przyjaciele! – takie słowa przywitały nas na pięknym dworcu Keleti. Węgrzy nagrali specjalny komunikat po polsku, w którym podkreślili wartość przyjaźni między naszymi narodami. O tym mówił również Zoltán Lomnici, rzecznik ­CÖF-CÖKA-CET, największej organizacji społecznej na Węgrzech i w niecce karpackiej. – Dziękujemy naszym polskim przyjaciołom za to, że od wielu lat przyjeżdżają, aby wspólnie z nami świętować – mówił Lomnici.

Na peronie zjawili się dziennikarze węgierskiej telewizji informacyjnej. – W 1848 r. polskie oddziały przyjechały z odsieczą i aby walczyć przeciwko wspólnemu wrogowi austriacko-rosyjskiemu. Kiedy siedem lat temu przyjechaliśmy do Budapesztu po raz pierwszy, nie szukaliśmy wrogów, ale znaleźliśmy przyjaciół. Przyjaźń trwa do dzisiaj i się rozwija. Dzisiaj chcemy pokazać wzór jednoczenia się Europy – mówił dziennikarzom Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Wspólna walka

Szef rządu brał udział w głównych uroczystościach państwowych, które odbywały się przed gmachem Muzeum Narodowego w Budapeszcie. To właśnie w tym miejscu 15 marca 1848 r. poeta Sándor Petőfi i jego zwolennicy opublikowali manifest, w którym domagali się przede wszystkim zniesienia cenzury, powołania niezależnego rządu węgierskiego, równości wobec prawa dla wszystkich obywateli i likwidacji pańszczyzny, co stało się początkiem powstania węgierskiego.

Na piątek w Budapeszcie z okazji Święta Narodowego zebrało się kilkadziesiąt tysięcy osób. Pierwszy raz w tych uroczystościach wziął udział premier Mateusz Morawiecki, który zabrał głos przed Viktorem Orbánem.

– Dziękuję za to zaproszenie na wielkie wspaniałe święto wolności i solidarności. Przyjaźń polsko-węgierska trwa już ponad 1000 lat, od czasów Stefana I Świętego i Bolesława Chrobrego – rozpoczął Mateusz Morawiecki. – Nasi rycerze brali udział w wielkich zwycięskich bitwach i w wielkich klęskach. Ale staliśmy zawsze ramię w ramię. Jak 171 lat temu, jak 75 lat temu w Warszawie, jak 63 lata temu w Budapeszcie i w czasach Solidarności w Polsce – mówił Morawiecki.

– Nasze wolne narody są poskładane właśnie z takich sztandarów, kawałków przyjaźni polsko-węgierskiej – mówił Morawiecki. – Niech ten sznur wolności połączy nas, Polaków, Węgrów, Europejczyków, którzy wierzą w Europę ojczyzn. Zwykły świat dla ludzi, nie dla możnych, nie dla establishmentu. Niech Bóg błogosławi Węgry, Polskę, Europę, niech da nam lepszą przyszłość – zakończył polski premier.

Węgrzy chylą czoła

Z jeszcze większym entuzjazmem przywitano Viktora Orbána. – Dziś tutaj są z nami Polacy. Są tu dziś, byli z nami cały czas w 1848 i 1849 r., a następnie w XX stuleciu. Panie premierze, proszę przyjąć najlepsze życzenia Węgrów – prosto z serca. Bez Polaków dziś Węgry nie byłyby wolnym krajem. I Europy też nie sposób byłoby zjednoczyć na nowo – rozpoczął Orbán.

– Polacy dali nam świętego papieża Jana Pawła II, Polacy dali nam też Solidarność

Pozostało 51% treści.

Autor: Jacek Liziniewicz

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A