Robert znów ostatni

numer 2304 - 15.04.2019 ▶ Sport

FORMUŁA 1 Kiepsko wygląda powrót Roberta Kubicy. W kolejnym wyścigu z cyklu Grand Prix, tym razem w Chinach, krakowianin znów był ostatni. – Mało jak na razie jest rzeczy pozytywnych – powiedział rozczarowany Kubica na antenie Eleven Sports. Najszybszy był Lewis Hamilton, zwyciężył po raz 75. w karierze.

Hamilton minął linię mety 6,5 sekundy przed kolegą z teamu, startującym z pole position Valtterim Bottasem. Fin po dwóch rundach mistrzostw świata był liderem klasyfikacji generalnej, ale po trzeciej Brytyjczyk odebrał mu prowadzenie. Trzecie miejsce w Szanghaju zajął Niemiec Sebastian Vettel (Ferrari). Hamilton w kwalifikacjach zajął drugie miejsce, ale Bottasa wyprzedził jeszcze przed pierwszym zakrętem i nie oddał prowadzenia do końca wyścigu. To jego szósty triumf w Chinach i 75. w karierze. Do wyrównania rekordu Niemca Michaela Schumachera brakuje mu jeszcze 16 zwycięstw.

Powody do niezadowolenia miał z kolei piąty w niedzielę Charles Leclerc z Ferrari. Już na pierwszym okrążeniu reprezentant Monako awansował na trzecie miejsce kosztem kolegi z teamu Vettela, ale po pewnym czasie otrzymał polecenie przepuszczenia Niemca, który rzekomo miał lepsze tempo. Gdy czerwone bolidy zamieniły się miejscami, Leclerc zwrócił uwagę, że Vettel go hamuje.

Z kolei problemy Kubicy zaczęły się jeszcze przed startem wyścigu, na tzw. okrążeniu formującym. – Chciałem dogrzać opony, nie było przyczepności i obróciło mnie na szóstym zakręcie. Byłem zaskoczony – powiedział Kubica na antenie telewizji Eleven Sports.

Williams, team Kubicy, w ubiegłym sezonie był ostatni w klasyfikacji konstruktorów, w obecnym również odstaje od reszty stawki. Kubica i jego kolega, Brytyjczyk George Russell, regularnie zajmują ostatnie miejsca. W Chinach, gdzie odbył się tysięczny wyścig w historii F1, Polak ruszał z 18. pozycji. – Start był dobry, choć trochę utknąłem na wewnętrznej. Nie chciałem ryzykować walki z Sergiem Pérezem. Jak wiesz, że twój wyścig będzie tak wyglądał, nie jesteś chętny do podejmowania zbędnego ryzyka, nie ma za bardzo po co – przyznał Kubica.

Polak od tego sezonu jest kierowcą wyścigowym Williamsa, wcześniej pracował jako kierowca testowy tego teamu. – W ubiegłym roku wydawało się, że brakuje mi czegoś w kwalifikacjach, na jednym okrążeniu, ale za to byłem zawsze mocny w tych autach na długich wyjazdach. W tym roku to jest w ogóle jakiś dramat. Za dużo nie mam do powiedzenia... – dodał.

Kolejne wielkie ściganie 28  kwietnia w Azerbejdżanie.

 

Autor: krol

Powrót

© FORUM S.A