​Euro powoli odrabia straty

numer 2304 - 15.04.2019 ▶ Gospodarka

WALUTY Euro z przewagą nad dolarem. Złoty trzyma się nieźle. W tle prognozy Europejskiego Banku Centralnego i raport FOMC. Dobry czas dla rubla umacnianego ropą, trudny zaś dla waluty tureckiej.

Poniedziałek dla euro rozpoczął się bardzo dobrze. Waluta praktycznie od początku dnia zyskiwała na wartości w stosunku do dolara czy jena i tuż po godz. 14 para EUR/USD przekroczyła kurs 1,12. Dwie godziny później eurowaluta osiągnęła dzienne maksimum z 1,13 USD, by zamknąć dzień nieco słabszym kursem. Dobrze zaprezentował się funt drożejący o ponad 0,2 proc., a spadek do i tak słabego dolara odnotowała waluta turecka tracąca ponad 1,1 proc. Dla liry był to początek trwających przez cały tydzień kłopotów. Złoty, podobnie jak CAD, zaprezentował się udanie, zyskując prawie 0,5 proc.

Wtorek nie obfitował w publikację danych ekonomicznych, a najważniejszym wydarzeniem była popołudniowa publikacja prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla światowej gospodarki. Te zostały obniżone na bieżący rok, ale na przyszły fundusz zakłada już wzrost globalnego PKB o 3,6 proc. Bilans dnia na rynku walutowym to symboliczne umocnienie euro i równie nieznaczne osłabienie franka i funta. Mocniejszą zmianę zanotował zyskujący ponad 0,3 proc. jen. Euro wahało się w przedziale 30 pipsów.

Dla naszej waluty wtorek przyniósł symboliczne umocnienie (0,06 proc.), choć jeszcze przed godz. 16 zyskiwała ona na tyle wyraźnie, że za USD płacono mniej niż 3,8 zł. Turecka lira dzień zamknęła spadkiem, choć jeszcze przed godz. 8 notowała wzrost do dolara o 0,7 proc. W porównaniu z poniedziałkowymi notowaniami to i tak postęp, bo dzień wcześniej para USD/TRY zyskała przecież ponad 1 proc.

Na Dalekim Wschodzie poza rosnącym jenem nastąpiło także umocnienie juana i koreańskiego wona, które to jednak w obu wypadkach wynosiła nieco ponad 0,1 proc. Para USD/CNY w dłuższej perspektywie prezentuje trend horyzontalny w biskiej odległości od kursu 6,71 CNY za dolara. Juan zyskiwał w okresie listopad

–luty, rekompensując fatalny okres od kwietnia do października, gdy w obawie o efekt sankcji handlowych potężnie stracił na wartości.

W środę gruchnęła wieść, że stopy procentowe w Eurolandzie pozostaną na dotychczasowym poziomie. Decyzja EBC raczej nikogo nie zaskoczyła, stopy nie zmieniły się od marca 2016 r. Dziś pole manewru jest jednak bardzo niewielkie. Waluta w środę straciła ponad 40 pipsów, by potem, tuż przed godz. 18, znowu znaleźć się na plusie w relacji do dolara.

O godz. 20 Fed podał minutes. Te nie zatrzęsły rynkiem, podobnie jak informacja o odłożeniu brexitu do końca października. Funt na tej informacji zyskał i zamknął dzień kursem 1,30866. Euro umocniło się tylko symbolicznie, notując trzeci w tygodniu wzrost. Kurs 1,1275 to jednak w dalszym ciągu niewiele, bo rok temu wartość euro była o ponad 10 centów wyższa.

W czwartek poznaliśmy sporo danych inflacyjnych, które dla Chin, Francji, Niemiec czy Szwecji wpisały się w prognozy analityków. Na rynku nie było aż tak nudno, bo euro zamknęło dzień spadkiem o 0,16 proc., choć do południa było na plusie. Zdecydowanie większą zmianę zanotował jen tracący ponad 0,6 proc. Słabo zaprezentowały się waluty z antypodów, dla których czwartek był czasem korekty po wzroście w środę (piątek napisał odwrotny scenariusz). Złoty wpisywał się w relację dolara i euro i zamknął dzień spadkiem o 0,23 proc. Czwartek przyniósł trzecie z rzędu osłabienie waluty szwajcarskiej. To nie było zbyt znaczące (podobnie jak w poprzednich dniach). Od środy w momencie zamknięcia rynku to waluta amerykańska jest droższa niż CHF.

Ostatni dzień tygodnia przyniósł spore zaskoczenie. Euro zyskało 0,35 proc., co może samo w sobie nie jest dziwne, ale przed godz. 14 wzrost eurowaluty przekraczał poziom 0,6 proc. i za euro płacono 1,1324 USD. Koniec dnia był słabszy i kurs spadł symbolicznie poniżej 1,13 USD. Funt zachowywał się podobnie, zamykając dzień umocnieniem o 0,17 proc. Zdecydowanie lepiej zaprezentował się złoty zyskujący 0,46 proc., a w tygodniowym ujęciu odnotował cztery umocnienia i osłabienie dolara o 0,97 proc., notując najlepszy kurs od trzech tygodni.

Euro wzrosło w piątek o 0,7 proc., frank stracił do dolara 0,3 proc., a do naszej waluty ponad 1,2 proc., czyli najwięcej od września. Mocniejszy od złotego był rubel (1,5 proc. wzrostu w stosunku do USD). Najsłabsza chyba waluta turecka straciła ponad 2,5 proc.

 

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A