​Czy sytuacja wraca do normy?

numer 2327 - 15.05.2019 ▶ Gospodarka

WALUTY Juan wyraźnie spokojniejszy. Euro przed południem na niewielkim plusie. Odczyty inflacyjne z Niemiec czy Hiszpanii bez wpływu na sytuację. Jen i frank na minusie po udanym poniedziałku.



Poniedziałek nie był łatwy, a jego obraz potwierdza widoczny niepokój u inwestorów. Wyraźnie, bo ponad 0,5 proc. zyskały waluty rezerwowe, czyli jen i frank. Za dolara płaciło się mniej niż 109,3 JPY, a kurs wyrażony we franku spadł do poziomu 1,006 CHF.

Dużo do słabszego dolara straciła waluta australijska, a także funt. Kolejna przecena dotknęła walutę nowozelandzką, która straciła 0,42 proc. i znalazła się na poziomie tegorocznego minimum. Złoty także nie wypadł dobrze, bo zniżkował do dolara o 0,25 proc., choć jeszcze przed godz. 16 znajdował się na plusie. Bardzo trudny dzień miały za sobą waluty turecka i chińska, które straciły odpowiednio 0,93 proc. i 0,85 proc. Tu jednak wpływ na notowania miała przede wszystkim polityka i trudne relacje obu krajów ze Stanami Zjednoczonymi.

W opinii analityków czynnikiem podstawowym dla rynku walutowego była i być może nadal jest wysoka niepewność co do obrazu światowej gospodarki, której wyznacznikiem jest sytuacja w zakresie światowego handlu.

Wtorek przyniósł pewną zmianę sytuacji i tuż po godz. 8 dolar odrobił część strat do jena. Euro, dolar australijski czy waluta kanadyjska zyskiwały do dolara amerykańskiego. Para USD/CNY traciła tylko symbolicznie pomimo medialnych doniesień o wsparciu kursu waluty przez chińskie fundusze kontrolowane przez państwo.

O godz. 8 podano dane inflacyjne dla niemieckiej gospodarki. CPI za kwiecień wpisało się w oczekiwania analityków i wyniosło 2 proc. Reakcja euro nie była znacząca, ale waluta nieznacznie osłabła, choć utrzymała dodatni odczyt w stosunku do dolara z kursem 1,1235 dol. Także godz. 9 i publikacja analogicznych danych z Hiszpanii nie wpłynęły na rynek. Gorzej, i to wyraźnie niż euro, prezentował się funt, za którego płacono 1,2937 USD. Sporą zmianę notowała natomiast waluta turecka. Lira, choć traciła do dolara ponad 0,15 proc., to tuż po godz. 8 notowała spadek przekraczający 0,7 proc.

Wpływ na umocnienie waluty miała zapewne publikacja danych o produkcji przemysłowej. Ta w marcu spadła o ponad 2 proc., ale i tak był to lepszy wynik niż oczekiwania analityków wskazujące na spadek o 4,2 proc.

O godz. 9.30 podano dane inflacyjne dla korony szwedzkiej. Waluta ze Skandynawii w poprzednich miesiącach tuż po publikacji notowała spore wahania. Tym razem sporej zmiany nie było, ale inflacja wyższa o 0,2 proc. niż w marcu umocniła kurs korony i za dolara płacono mniej niż 9,61 SEK.

Po godz. 10 euro pozostawało stabilne, a analitycy zwracali uwagę, że sytuacja na rynku ulega pewnemu uspokojeniu i zdaniem ekspertów wprowadzone przez USA cła nie odgrywają już aż takiej roli. Kolejne, choć nieznaczne osłabienie notowała waluta australijska, której kurs spadł poniżej 0,695 USD. Jeszcze w ubiegłym tygodniu kurs był o 1,2 proc. wyższy. Wczoraj przed południem walucie nie pomógł lepszy niż przed miesiącem odczyt indeksu zaufania biznesu.

Złoty, którego dziś czeka decyzja RPP w sprawie stóp procentowych, wczoraj symbolicznie zyskiwał do waluty amerykańskiej. Ostatnie dwa tygodnie to raczej horyzontalny trend waluty i zdecydowanie mniejsze wahania niż w poprzednich tygodniach. Wpisuje się to oczywiście w notowania euro, które jednak w ostatnich dniach wyraźnie umocniło się do złotego, notując w ciągu ostatnich sześciu dni aż sześć wzrostów do naszej waluty.

Brytyjskie dane z rynku pracy nie wpłynęły raczej na notowanie funta. Jakkolwiek tuż po publikacji danych o zasiłkach dla bezrobotnych funt nieznacznie zyskał, to jednak pozostał na minusie, a trend ostatnich dwóch tygodni to niestety osłabienie w stosunku do waluty amerykańskiej. Kurs 1,2946 USD bardzo się różni od tego sprzed dwóch miesięcy, gdy za funta płacono prawie 1,33 USD.

Przed południem na rynku nie wydarzyło się nic nowego. Podane o godz. 11 dane o europejskim przemyśle pozostały bez wpływu na sytuację, a jen czy frank traciły do dolara. Martwił na pewno juan, który pomimo porannego wzrostu teraz był już na minusie. A to znak, że być może szanse na poprawę w światowym handlu są coraz mniejsze.

 

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A