„GP” ujawnia: Dlaczego zginął Emil Barchański?

numer 2351 - 12.06.2019 ▶ Polska

Tygodnik „W sprawie śmierci Emila Barchańskiego pojawiły się zupełnie nowe tropy. Prowadzą one do Departamentu I, czyli komunistycznego wywiadu. W prowadzonym przez IPN śledztwie został przesłuchany Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w czasach PRL zajmował się inwigilacją m.in. księdza Franciszka Blachnickiego oraz papieża Jana Pawła II” – pisze w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” Dorota Kania.



Fragment:



Emil Barchański zginął 3 czerwca 1982 r. – ciało 17-latka odnaleziono w nurtach Wisły. Jego matka, Krystyna Barchańska, i przyjaciele są przekonani, że Emil został zamordowany, ponieważ rozpoznał milicjantów, którzy go bili podczas przesłuchania. Prokurator Mariusz Rębacz z pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej odnalazł dokumenty, które potwierdzają udział wywiadu PRL w sprawie Emila Barchańskiego. To nie koniec sensacyjnych ustaleń – okazuje się, że Hubert Iwanowski, człowiek, który ostatni widział Emila żywego, miał związki z wojskowym wywiadem, a ściślej mówiąc, z Oddziałem Y Zarządu II Sztabu Generalnego, z którego żołnierzami kontakty utrzymywał Aleksander Makowski.



[…]



W wyniku kwerendy prowadzonej przez prokuratora Rębacza okazało się, że Hubert Iwanowski został zarejestrowany przez Zarząd II Sztabu Generalnego (komunistyczny wywiad wojskowy) jako kandydat na tajnego współpracownika. Mimo że w zeszycie jest data zakończenia jego prowadzenia (3.12.1979), to akta nie zostały zarchiwizowane i krążyły po wojskowych służbach specjalnych do 1995 r. W sumie były w referacie u kilku funkcjonariuszy – najpierw Zarządu II (Oddziału Y), a później WSI. Natomiast w służbach cywilnych zablokowano Huberta Iwanowskiego jako osobę do wyłącznej dyspozycji Zarządu II Sztabu Generalnego. W zeszycie dotyczącym Iwanowskiego jest zmieniona numeracja stron – brakuje dokumentu, w którym był zapis dotyczący przebiegu i rezultatu rozmowy werbunkowej.



Akta Huberta Iwanowskiego miał przez pewien czas komandor Ryszard Jerzy Tomaszewicz, który wykonywał zadania w ramach zespołu „N”. To może świadczyć o tym, że Hubert Iwanowski nie był tajnym współpracownikiem Zarządu II Sztabu Generalnego, ale mógł być etatowym pracownikiem tzw. nielegałem.

Powrót

© FORUM S.A