​Nowy ruch parasolek przeciwko ekstradycji

numer 2352 - 13.06.2019 ▶ Świat

AZJA Mieszkańcy Hongkongu wciąż protestują przeciwko ustawie ekstradycyjnej, która pozwala na wysyłanie podejrzanych na rozprawę do Chin kontynentalnych. W wyniku starć z policją rannych zostało dziesięć osób.

Wczoraj od rana w centrum Hongkongu trwały demonstracje przeciwko projektowi ustawy, który zmniejsza autonomię tego regionu wobec komunistycznych władz w Pekinie. W manifestacjach uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi, którzy początkowo protestowali w sposób pokojowy, a następnie część z nich zaczęła atakować policjantów za pomocą parasolek. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego wobec demonstrantów. Podczas marszu żądano dymisji szefowej hongkońskich władz Carrie Lam, którą oskarżano o uleganie naciskom. Było to nawiązanie do protestów z 2014 r., gdy ruch parasolek zablokował przed pięcioma laty tę byłą brytyjską kolonię w ramach protestów Occupy.

Rada Legislacyjna Hongkongu miała wczoraj rozpatrzyć ustawę zezwalającą na ekstradycję do Chin, jednak władze poinformowały, że debata na ten temat odbędzie się w innym terminie. Przeciwnicy ustawy przekonują, że Pekinowi zależy na zmianie prawa, by zmuszać do ekstradycji swoich krytyków i przeciwników politycznych. Zwracają przy tym uwagę, że system sprawiedliwości kontynentalnych Chin jest uzależniony od aparatu państwowego, dopuszcza tortury i wymusza zeznania. Sądy uznają tam bowiem za winnych 99,9 proc. oskarżonych. Według nowego prawa ekstradycji mają podlegać osoby zagrożone karą powyżej siedmiu lat więzienia.

Również USA i UE wyrażają obawy, że może to zaszkodzić swobodom obywatelskim mieszkańców Hongkongu. Jednak rząd tego specjalnego regionu administracyjnego Chin przekonuje, że nie będzie to się wiązało z ograniczeniem wolności. Tymczasem Pekin twierdzi, że obywatele Hongkongu są pomimo autonomii tego regionu obywatelami Chin, więc mogą być sądzeni na kontynencie.

W weekend na ulicach Hongkongu protestowały setki tysięcy osób. Przed gmachem parlamentu doszło do walk z policją po tym, jak protestanci starali się dostać do budynku. Organizatorzy marszu ogłosili, że w manifestacji brało udział 1,3 mln ludzi. Ostatni raz tak duży tłum manifestantów zebrał się w Hongkongu w 2003 r., gdy pół miliona osób uczestniczyło w protestach przeciwko prawu dotyczącemu bezpieczeństwa narodowego.

 

Autor: Aleksander Kłos

Powrót

© FORUM S.A