Sąd aresztował zomowca

numer 2352 - 13.06.2019 ▶ Polska

BEZPIEKA Sąd Rejonowy Katowice-Zachód aresztował wczoraj Romana S., byłego zomowca, podejrzanego o strzelanie do górników protestujących w kopalni Wujek na początku stanu wojennego. We wtorek Roman S. usłyszał w IPN zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej.

IPN domagał się aresztowania na trzy miesiące, sąd uznał jednak, że wystarczający jest miesięczny okres aresztowania. Swój wniosek do sądu o aresztowanie IPN motywował skalą zbrodni, za którą Romanowi S. grozi do 10 lat więzienia, oraz „uzasadnioną obawą jego ucieczki lub ukrywania się za granicą”. Mężczyzna został zatrzymany 17 maja w Chorwacji. Był ścigany europejskim nakazem aresztowania. Od czwartkowego wieczoru jest w Polsce.

Postawiony Romanowi S. zarzut dotyczy tego, że 16 grudnia 1981 r. jako członek plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości. Zbrodnia ta, która nie ulega przedawnieniu, polegała – według prokuratury – na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka w ten sposób, że Roman S. wziął „udział w pobiciu strajkujących górników kopalni Wujek i użył niebezpiecznego narzędzia w postaci broni palnej”. IPN zarzuca podejrzanemu, że wraz z innymi członkami plutonu oddał „strzały w kierunku pokrzywdzonych, narażając ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w wyniku czego śmierć poniosło 9 osób, a 21 doznało obrażeń ciała”. Roman S. nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Roman Zdzisław S. na początku lat 90. ub. wieku wyjechał na stałe do Niemiec, jeszcze zanim sformułowano wobec niego zarzuty w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń. Zrzekł się obywatelstwa polskiego i przyjął niemieckie. Jak podaje IPN, strona niemiecka odmówiła wydania podejrzanego.

(pt, PAP)

Autor: pt

Powrót

© FORUM S.A