Zieloni nie chcą Ursuli

numer 2376 - 12.07.2019 ▶ Świat

Stworzenie mechanizmu utrzymywania praworządności w państwach UE to w opinii kandydatki na przyszłą szefową KE Ursuli von der Leyen jedna z głównych potrzeb, przed którą stoi wspólnota. Polska liczy, że sprawa ta będzie rozpatrywana bardziej obiektywnie niż do tej pory.

Ursula von der Le­yen, niemiecka minister obrony, której kandydatura na szefową KE będzie głosowana w europarlamencie w przyszłym tygodniu, zapowiedziała podczas posiedzenia frakcji Odnowić Europę (RE), że będzie bardziej stanowcza niż poprzedni skład Komisji w działaniach na rzecz praworządności i praw podstawowych. Tłumaczyła przy tym, że należy stworzyć mechanizm monitorowania praworządności, którego celem będzie wzajemne porównywanie sytuacji w poszczególnych krajach członkowskich, tak by Komisja mogła „działać w przypadku deficytów dotyczących praworządności w krajach członkowskich”.

Von der Leyen zapowiedziała również, że pierwszym wiceprzewodniczącym jej Komisji zostanie Frans Timmermans, który był głównym kandydatem socjalistów na stanowisko przewodniczącego KE, a ważną pozycję ma mieć również Margrethe Vestager, która była główną kandydatką liberałów. Powiedziała również, że poprosi szefów państw i rządów państw członkowskich o zaprezentowanie dwójki kandydatów: kobiety i mężczyzny do Komisji.

Von der Leyen podkreśliła też, że ważnym celem jej kadencji będzie kwestia neutralności klimatycznej UE do 2050 r. i dlatego zaproponowała poszerzenie unijnego systemu handlu emisjami (ETS) o sektor lotniczy i morski. Przedstawiała się również jako rzeczniczka przezwyciężenia podziałów między Wschodem i Zachodem oraz Północą i Południem w UE, otwarcia Unii na Bałkany Zachodnie, poparła również rozszerzenie strefy Schengen, a także strefy euro. Opowiedziała się też za dialogiem z Rosją, ale z pozycji siły, gdyż, jak tłumaczyła, „Kreml nie wybacza słabości”.

Do słów von der Leyen odnoszących się do praworządności odniósł się szef MSZ Jacek Czaputowicz, który wyraził nadzieję, że jej stanowisko w tej sprawie będzie bardziej zobiektywizowane. Powiedział, że celem powstania mechanizmu miałoby być stosowanie uniwersalnych zasad w stosunku do wszystkich państw tak, żeby unikać sytuacji jak obecnie, że dany kraj jest piętnowany w związku z art. 7.

Słów krytyki pod adresem kandydatki na szefową KE za jej wystąpienie nie szczędzili z kolei Zieloni, którzy zapowiedzieli, że nie zagłosują za jej kandydaturą. Wydaje się z kolei, że trzecia co do wielkości frakcja liberałów-centrystów jest gotowa jest poprzeć von der Leyen. Na razie nieznane jest jeszcze stanowisko socjalistów, które może okazać się kluczowe.

Autor: Aleksander Kłos

Powrót

© FORUM S.A