​Skandaliczna decyzja sądu

numer 2376 - 12.07.2019 ▶ Polska

PRAWO W środowym programie TVP Info „Minęła dwudziesta” przedstawiono sprawę wpisującą się w dyskusję o opiece nad dziećmi sprawowanej przez osoby LGBT. Sąd uznał, że obecność osoby transseksualnej w środowisku, w którym przebywają dzieci, nie stanowi zagrożenia dla ich dobra. – Sytuacja jest przedziwna. Bardzo dokładnie sprawdzimy, o co chodzi – mówi wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Rodzice dwojga dzieci postanowili się rozwieść. Ojciec dzieci, Kamil Zieliński, zorientował się, że jego żona, opiekująca się dziećmi, pozostaje w bliskiej relacji z mężczyzną, uważającym się za kobietę. – Dzieci mają zachwianą równowagę między kobietą a mężczyzną, nie wiedzą, jak traktować tę osobę. Żona wmawia im, że to jej przyjaciółka, ciocia Emilia – mówił w programie TVP Info. Z tego powodu złożył do sądu wniosek o zmianę opieki nad dziećmi. – Ale sąd wniosek odrzucił – podkreślił Michał Rachoń, gospodarz programu.

„Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw do tego, by dopatrywać się zagrożenia dla dobra małoletnich w samym fakcie, że powódka wśród bliskich znajomych ma osobę transseksualną” – napisał sąd. Sąd apelacyjny podkreśla również: „Zważywszy na wiek małoletnich, trudno przypuszczać, by problem identyfikacji płciowej przyjaciela ich matki budził ich szczególne zainteresowanie”. Według sądu przyjaciel matki „jest w oczach dzieci kobietą – ciocią Emilią”.

Z taką opinią nie może się zgodzić ojciec dzieci. – Nie zgadzam się, bo jak jest osoba transseksualna, to jest to osoba z jakimiś zaburzeniami, z jakimiś dysfunkcjami

– mówił w rozmowie z Michałem Rachoniem.

W sprawie wypowiedział się Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości, który obiecał zająć się tą kwestią. – Mam nadzieję, że będą jeszcze przeprowadzone dowody i mam nadzieję, że będzie tam czarno na białym napisane, jaki to ma wpływ na dziecko. Na podstawie czego sąd ma takie doświadczenia? Powinno być to badane przez biegłego. Dziecko co do zasady powinno być wychowywane w środowisku, w którym ma kontakt z mamą i tatą. Sytuacja, o której mówimy, jest przedziwna. Bardzo dokładnie sprawdzimy, o co chodzi – powiedział.

Wczoraj do sprawy odnieśli się goście Rachonia w programie #Jedziemy. – Pada stwierdzenie, że „sąd nie dopatruje się zagrożenia”. Na jakiej podstawie? Chciałabym zobaczyć dowody świadczące o tym, że dzieci są tam bezpieczne, pokażmy dowody – mówiła Agnieszka Kamińska z radiowej Jedynki.

Paweł Tunia, Niezależna.pl

Autor: Paweł Tunia

Powrót

© FORUM S.A