Niemcy znów przekraczają Odrę

numer 2376 - 12.07.2019 ▶ Temat Dnia

Postkomunistyczny Związek Żołnierzy Wojska Polskiego w województwie zachodniopomorskim przyjmuje do swoich szeregów byłych żołnierzy z NRD-owskiej Narodowej Armii Ludowej, niechcianych przez Bundeswehrę. NAL była bardzo bliska wkroczenia do Polski w roku 1980, w czasie pierwszej Solidarności. Chciał tego ówczesny przywódca NRD Erich Honecker.

Związek Żołnierzy Wojska Polskiego to postkomunistyczna organizacja, która skupia żołnierzy służących w okresie PRL, posiada także Klub Generałów. Związek powstał w kwietniu 1981 r., wówczas prezes Rady Ministrów podpisał ze związkiem porozumienie jako z organizacją wyższej użyteczności. Od tego czasu ZŻWP działał w ścisłej współpracy z MON w okresie PRL.

Obecnie związek zrzesza kilkanaście tysięcy członków i ma swoje oddziały na terenie całego kraju. W 2013 r. na prezesa związku został jednomyślnie wybrany zaufany człowiek Jaruzelskiego generał Franciszek Puchała. Jest wciąż aktywny w gloryfikacji tzw. Ludowego Wojska Polskiego, czyli kolaborantów jednego z okupantów Polski – Rosji Sowieckiej.

Na stronie związku możemy przeczytać list do prezydenta Andrzeja Dudy od prezesa Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w sprawie „usuwania z przestrzeni publicznej pomników i tablic pamiątkowych żołnierzy 1. i 2. Armii Wojska Polskiego”. Czytamy w nim:

„Nadal w przestrzeni publicznej funkcjonują słowa dyrektora Wojskowego Biura Historycznego, który obraził żołnierzy Wojska Polskiego. Zdeptał ich pamięć, ich służbę i wielką daninę krwi. Stwierdził bowiem, że 1. i 2. Armia Wolska Polskiego nie są wojskiem polskim, a ich szlak bojowy »nie jest częścią historii oręża polskiego«”. Dalej prezes ZŻWP ubolewa i przytacza całą listę pomników ku czci 1. i 2. Armii Wojska Polskiego usuniętych na wniosek IPN.

Pierwsza próba zerwania umowy z ZŻWP została podjęta w okresie pierwszych rządów PiS przez ministra Aleksandra Szczygłę. Ale dopiero minister Antoni Macierewicz zerwał umowę o współpracy z postkomunistycznym związkiem w 2016 r. Ubolewała z tego powodu zarówno „Gazeta Wyborcza”, jak i portal NaTemat.pl Tomasza Lisa.

Zerwanie umowy z MON skutkowało tym, że stowarzyszenie musiało opuścić darmowe pomieszczenia w jednostkach wojskowych. Ale z pomocą związkowi pospieszyły samorządy, zwłaszcza te, w których rządzi lewica i Platforma Obywatelska. W Słupsku o lokal dla stowarzyszenia zabiegali radna PO Anna Rożek i Andrzej Obecny z Klubu Prezydenckiego Roberta Biedronia.

W Szczecinie Bogusław Machowicz, prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, pochwalił się w rozmowie z Radiem Szczecin, że stowarzyszenie powiększyło swoje szeregi o... byłych komunistycznych żołnierzy z NRD-owskiej Narodowej Armii Ludowej.

– Teraz mamy Niemców w naszym związku, gdzie działa koło niemieckie założone przez byłych żołnierzy NAL. Wstąpili do naszego związku, ponieważ Związek Żołnierzy Bundeswehry nie bardzo im odpowiada – wyjaśnia Bogusław Machowicz. – To po prostu żołnierze, którzy obrazili się na Bundeswehrę. Nie odpowiadało im to, co się dzieje po przejęciu związku przez oficerów Bundeswehry – uzupełnił Machowicz.

Narodowa Armia Ludowa w 1980 r., w czasie pierwszej Solidarności, była bardzo bliska wkroczenia do PRL. Dążył do tego ówczesny przywódca NRD Erich Honecker. NAL została rozwiązana w 1990 r. Z 36 tys. oficerów NAL do Bundeswehry przyjęto niewiele ponad 3 tys., po obniżeniu stopni wojskowych.

Grzegorz Gibas, dziennikarz Radia Szczecin, który rozmawiał ze szczecińskim szefem związku, mówił, że spotkał go podczas uroczystości z okazji 74. rocznicy przejęcia Szczecina przez komunistów. Uroczystość organizował prezydent Piotr Krzystek. – Ludzie, którzy tworzą ten związek, nigdy nie byli w wojsku polskim. Głównie służyli w Ludowym Wojsku Polskim, które wsławiło się takimi „bitwami”, jak pacyfikacja Poznania w 1956 r., masakra na Wybrzeżu w 1970 r. czy utrwalanie władzy ludowej w grudniu 1981 r. – mówi redaktor Grzegorz Gibas.

 

Autor: Tomasz Duklanowski

Powrót

© FORUM S.A