Będziemy mieli nową kopalnię

numer 2429 - 11.09.2019 ▶ Gospodarka

Resort energii szuka rozwiązań, które przyspieszą proces udzielania koncesji na wydobycie węgla brunatnego ze złoża Złoczew. Rozważane są nawet zmiany legislacyjne. PGE stawia na tę inwestycję, bo od niej zależy przyszłość Elektrowni Bełchatów, która jest głównym dostawcą prądu dla centralnej Polski.

Dobre rozwiązania, które pozwolą na to, żeby przyspieszyć proces udzielania koncesji, są dzisiaj bardzo mocno poszukiwane – podkreśla wiceminister energii Adam Gawęda. Dlatego do prac włączyli się parlamentarzyści z regionu łódzkiego. Zasoby złoża Złoczew, rozciągające się na przestrzeni ok. 10 km na terenie kilku gmin, szacowane są na kilkaset milionów ton węgla brunatnego.

W opinii lokalnych władz, w kontekście wyczerpania złoża Bełchatów, którego zasoby mają być wykorzystane do 2038 r., uruchomienie odkrywki w Złoczewie to warunek dalszego rozwoju południowo-zachodniej części regionu łódzkiego. Przeciwko eksploatacji węgla brunatnego ze złoża Złoczew są ekolodzy. Jak jednak podkreślają eksperci, nie biorą oni pod uwagę potrzeb energetycznych naszego kraju oraz faktu, że np. Niemcy nadal mają potężną energetykę opartą na węglu brunatnym.

– W systemie energetycznym muszą obok wiatraków i innych odnawialnych źródeł energii funkcjonować elektrownie na paliwa konwencjonalne, bo tylko takie dają bezpieczeństwo systemowi – tłumaczy Andrzej Ochocki, ekspert energetyczny. Dlatego Polska stawia na elektrownie węglowe, a np. Francja na atomowe. – Bez nich odbiorcy byliby pozbawieni prądu np. w okresach upałów, co w Polsce już się wcześniej zdarzało – dodaje ekspert.

Z tego powodu w planowanym przez resort energii miksie energetycznym główną rolę odgrywać będzie nadal węgiel. Jak podkreśla wiceminister Gawęda, strategia dla górnictwa zakłada stałe wydobycie na poziomie ok. 70 mln ton węgla rocznie. – Przy dzisiejszym rozwoju technologii tylko energetyka konwencjonalna może zapewnić bezpieczeństwo i niezależność energetyczną kraju – dodaje.

Z tego samego powodu Niemcy swoich odkrywek nie zamykają. – Skutki tej polityki dla klimatu są znane, ale mimo to ekolodzy jakoś problemem niemieckich kopalni tak bardzo się nie zajmują – zaznacza Ochocki. Jak podała Europejska Agencja Środowiska, w 2017 r. Niemcy wyemitowały do atmosfery 905 mln ton dwutlenku węgla, a Polska w tym samym czasie tylko 407 mln ton. Według danych Eurostatu za 2016 r. Niemcy odpowiadają za ponad jedną piątą emisji w całej UE (21,1 proc.), podczas gdy Polska za 9 proc.

Autor: Mariusz Andrzej Urbanke

Powrót

© FORUM S.A