Bezpieczeństwo to własne zasoby

numer 2429 - 11.09.2019 ▶ Gospodarka

Najważniejszym celem Ministerstwa Energii oraz polskiego sektora energetycznego jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa. To bezpieczeństwo musi opierać się na własnych zasobach. Dzięki temu nasz kraj może być niezależny energetycznie. Dlatego nie ma mowy o rezygnacji z węgla z dnia na dzień. Przeciwnie, musimy inwestować, żeby uruchamiać nowe ściany, a nawet nowe kopalnie – to główne wnioski z konferencji „Wyzwania stojące przed sektorem wydobywczym – kierunki zmian”, która odbyła się w Krynicy podczas XXIX Forum Ekonomicznego. 

Wśród uczestników debaty znaleźli się m.in. minister energii Krzysztof Tchórzewski, sekretarz stanu i pełnomocnik rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Adam Gawęda, prezes Polskiej Grupy Górniczej i prezydent Euracoal Tomasz Rogala, prezes Węglokoks SA Tomasz Heryszek, wiceprezes zarządu ds. finansów Tauron Polska Energia Marek Wadowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Włodzimierz Hereźniak i prezes Famuru Mirosław Bendzera.

Sukces dialogu

Już na wstępie zarówno uczestnicy debaty, jak i minister Tchórzewski stwierdzili, że europejska polityka klimatyczno-energetyczna jest w fazie zmian. Obecnie trwają negocjacje nad dojściem do tzw. neutralności klimatycznej w perspektywie do 2050 r., która wymusi zmiany w wykorzystywanych technologiach pozyskiwania energii. Nie oznacza to jednak, że musimy zrezygnować do tej daty granicznej z podstawowego paliwa w naszej energetyce, jakim jest obecnie węgiel. – Wypracowaliśmy pewien okres przejściowy dla naszego sektora górniczo-energetycznego i nie jesteśmy dociskani przez Brukselę, że już jutro mamy zaprzestać stosowania węgla w energetyce – podkreślił minister Tchórzewski. – Różni politycy straszyli nas Unią, ale okazało się, że trzeba prowadzić dobry dialog i przedstawiać mocne argumenty na rzecz naszego górnictwa i energetyki, a można uzyskać korzystne dla nas decyzje w zakresie transformacji energetycznej, a co za tym idzie – stabilność gospodarczą, bo nie musimy wydawać w krótkim czasie dużych środków na restrukturyzację całego pionu energetycznego.

Minister podkreślił, że rząd PiS cały czas obstaje za sprawiedliwą transformacją energetyczną w Europie. – To jest kompromis między różnymi grupami i postawami społecznymi, jaki udało się już w Polsce uzyskać. I mam nadzieję, że podobnie będzie w skali UE – ocenił minister. Jak stwierdził, „ten kompromis musi być kontynuowany rzetelnie, z jednej strony wypełniając zobowiązania wobec UE, z drugiej – stanowiska lokalnych społeczności”. Tchórzewski podkreślał, że Polska musi budować energetykę konwencjonalną, by stworzyć stabilne podstawy do rozwoju energetyki odnawialnej.

Podobne opinie wygłaszali inni uczestnicy debaty. Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala zauważył, że Polska – wbrew temu, co się pisze i mówi w Brukseli – jest liderem transformacji energetycznej.  – W 1990 r. eksploatowano węgiel z 800 ścian, dziś z niespełna 80 – zauważył.

– Z innych wskaźników też jasno wynika, że Polska transformuje się najgłębiej, jeśli chodzi o ograniczanie roli węgla. Udowodniliśmy więc, że wiemy, jak to robić, a jedyne, czego oczekujemy, to korytarz swobody, który nie zwiększa tempa przemian w naszym sektorze – stwierdził prezes PGG.

Tylko energetyka konwencjonalna może zapewnić niezależność

Przyspieszenie transformacji energetycznej byłoby bowiem zabójcze dla gospodarki Polski oraz innych krajów, które opierają produkcję energii na węglu. Jak wynika z analiz ekonomistów sporządzonych na zlecenie PGG, szybka transformacja zmierzająca do całkowitej dekarbonizacji kosztowałaby Polskę od 160 do 180 mld zł. Kwestie ograniczenia wykorzystania węgla w przyszłości są ważne także dla pracy, ponieważ według przewidywań Komisji Europejskiej do roku 2030 w 41 regionach węglowych pracę straci ponad 160 tys. ludzi. – Tymczasem jak wyliczył Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, przewidywane koszty odtworzenia miejsc pracy funkcjonujących obecnie w PGG w innych niż węglowy sektor pochłonęłyby ok. 44 mld euro, a w budżecie europejskim zarezerwowano w perspektywie 7-letniej kwotę 4,8 mld euro na wsparcie procesów transformacyjnych regionów górniczych.

Prezes PGG podkreślił, że kierowana przez niego spółka chce dokonać transformacji, ale w oparciu o konkretny łańcuch wartości, który dziś generuje sektor węglowy. Najlepiej zdaniem prezesa Rogali obrazują to liczby charakteryzujące dziś PGG. Spółka każdego roku kupuje u europejskich producentów zaawansowane technologicznie maszyny i urządzenia, roczne wydatki na ten cel w obszarze capexu wynoszą zaś ok.

561 mln euro. PGG stale współpracuje z ok. 3 tys. dostawców urządzeń, usług, materiałów. – Średnie wynagrodzenia w naszej spółce są o 50 proc. wyższe niż średnia w regionie, a każdego roku dostarczamy do budżetu 761 mln podatków – wyliczył prezes Rogala.

Opinie o kluczowej roli górnictwa i energetyki w polskiej gospodarce podzielili inni uczestnicy debaty. – W planowanym miksie energetycznym wiodącą rolę odgrywać będzie węgiel – podkreślił wiceminister Gawęda. – Strategia dla górnictwa zakłada stałe wydobycie na poziomie ok. 70 mln ton węgla rocznie. Przy dzisiejszym rozwoju technologii tylko energetyka konwencjonalna może zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i niezależność kraju od dostaw zza granicy – dodał. Jego zdaniem musimy utrzymać energetykę konwencjonalną w pełnej gotowości, tak by w dowolnej chwili elektrownie mogły zwiększyć produkcję i uzupełniać niedobory energii.

Szef resortu energii podkreślił natomiast, że zarówno polityka energetyczna państwa, jak i „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu” muszą być spójne i zabezpieczać na wiele lat w przód możliwości wzrostu. Jak dodał, oba dokumenty powinny zostać sfinalizowane do końca tego roku.

Zużycie węgla i produkcja energii będą systematycznie rosły

Uczestnicy debaty zauważyli też, że górnictwo zaczyna potrzebować inwestycji, żeby wypełnić nasze zobowiązania wobec Brukseli do roku 2040. Jednak zdaniem większości dyskutantów Europa to już gracz coraz mniej istotny na rynku węgla kamiennego. Jak zauważył prezes Rogala, bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem ub.r. była konferencja klimatyczna COP24. – Jednak na szczycie zabrakło przywódców państw, których gospodarki są w największym stopniu odpowiedzialne za emisję gazów cieplarnianych, takich jak Chiny, USA, Niemcy czy Francja – podkreślił. To pokazuje, że Europa jest dyplomatycznie bezsilna w walce o globalną gospodarkę zeroemisyjną. – W skali światowej wzrasta produkcja i konsumpcja węgla – podkreślił. Produkcja węgla rośnie głównie w Chinach i USA, a także Indiach.

– UE to nie cały świat – zaznaczył prezes Famuru Mirosław Bendzera. – Na świecie mamy 2,2 tys. czynnych elektrowni konwencjonalnych, w trakcie uzyskiwania pozwoleń jest 200 nowych obiektów, kolejnych

160 w trakcie realizacji. Jesteśmy więc spokojni o perspektywy naszej firmy i sektora węglowego, bo błyskawicznie się on rozwija w takich krajach, jak Indie, Indonezja czy Chiny. Pas południowo-wschodniej Azji walczy o zbilansowanie potrzeb energetycznych. Indie to 1 mld ludności, Indonezja – 300 mln. Dla takich krajów najszybszym sposobem zaspokojenia potrzeb energetycznych są ich źródła naturalne, czyli w postaci węgla, który mają.

Jego zdaniem w liczbach nominalnych zużycie węgla i produkcja energii będą systematycznie rosły, jednak w miksie będzie spadek, bo globalna konsumpcja energii rośnie dużo szybciej. – W Polsce jednym z kluczowych elementów jest utrzymanie stabilności systemu energetycznego – powiedział prezes Famuru. – Rura gazowa nam tego nie zapewni, bo dobrze pamiętamy, co się działo, gdy na Wschodzie przykręcano kurek. Dzięki sektorowi węglowemu nie rozumiemy pojęcia blackoutu, bo to nas nie dotyczy. Mamy swoje źródła energii i dlatego możemy czuć się bezpieczni – tak gospodarczo, jak i politycznie – dodał.

Tekst powstał we współpracy z PGG SA

Autor: Mariusz Andrzej Urbanke

Powrót

© FORUM S.A