​USA miały szpiega w otoczeniu Putina

numer 2430 - 12.09.2019 ▶ Świat

WASZYNGTON Amerykańska stacja CNN dowiedziała się nieoficjalnie, że w 2017 r. służby USA wycofały z Rosji wysoko postawione w administracji FR źródło informacji. Wiadomość potwierdziły anonimowo osoby pracujące dla Białego Domu.

CNN, powołując się na swoje źródła, stawia tezę, że wycofanie agenta było po części związane ze sposobem, w jaki prezydent Donald Trump traktował tajne materiały. Sytuacja miała miejsce na krótko po spotkaniu Trumpa z szefem MSZ Rosji, podczas którego omawiano dostarczone przez Izrael dane wywiadowcze dotyczące Syrii i IS. Według CNN dzielenie się informacjami, które w ogóle nie dotyczyły rosyjskiego źródła, miało spowodować, że przedstawiciele służb uznali, iż ryzyko dekonspiracji jest zbyt duże. Informator współpracujący z Amerykanami miał dostarczać informacje przez ponad dekadę i być bardzo wysoko postawioną osobą, mającą dostęp do samego Władimira Putina, czasem dostarczając nawet dokumenty trafiające na biurko rosyjskiego prezydenta. Prorządowe media rosyjskie podały informację, że współpracownikiem USA mógł być pracujący na Kremlu Oleg Smolenkow, który wraz z rodziną znikł podczas urlopu w Czarnogórze. Przedstawiciele administracji prezydenta Donalda Trumpa określili doniesienia CNN jako nieprawdziwe. Sekretarz Stanu Mike Pompeo (wcześniej szef CIA) stwierdził tylko: „Wystarczy powiedzieć, że doniesienia na ten temat są błędne”. Szerszy komunikat wydała sama centralna agencja wywiadowcza. „Błędne spekulacje, że postępowanie prezydenta z najbardziej wrażliwym wywiadem naszego kraju, do którego ma on dostęp każdego dnia, doprowadziło do rzekomej operacji wywiezienia (agenta), są niedokładne” – powiedziała rzeczniczka CIA Brittany Bramell.

(mk)

Autor: mk

Powrót

© FORUM S.A