Zapisać się w historii

numer 2453 - 09.10.2019 ▶ Sport

Reprezentacja Polski po nieudanych wrześniowych meczach ze Słowenią i Austrią ma szansę zmazać plamę. Jutro Biało-Czerwoni zagrają w Rydze z najsłabszą w grupie Łotwą, a w niedzielę na PGE Narodowym podejmą Macedonię Północną. – Planujemy wygrać oba spotkania i pokazać ofensywny futbol – zadeklarował skrzydłowy Hull podczas zorganizowanego przez PZPN dnia medialnego. Oto niektóre wypowiedzi jednego z najważniejszych piłkarzy reprezentacji Polski.

O nastrojach w reprezentacji

Na pewno jesteśmy źli, bo wiemy, że możemy grać dużo lepiej, niż było to we wrześniowych meczach. Zresztą, ten wrzesień od jakiegoś czasu nam nie służy. W poprzednich latach właśnie wtedy nie potrafiliśmy wygrać z Kazachstanem czy zebraliśmy lanie od Duńczyków. Dobrze, że mamy już październik i możliwość, żeby wrócić na właściwe tory.

O przyczynach słabej gry ze Słowenią i Austrią

Słabo wyglądaliśmy w ofensywie. To był nasz największy problem, bo stworzyliśmy zbyt mało sytuacji. Z czego to wynikało? Brakuje nam cierpliwości. Czasami podejmujemy złe decyzje, bo zdarzają się momenty na boisku, że wystarczy zagrać prostą piłkę do stojącego blisko kolegi i już otwiera to więcej możliwości skonstruowania ataku. Widzieliśmy dokładnie te błędy podczas analizy wideo. Widać, że pojawiła się w nas jakaś dziwna blokada. Receptą na nią jest właśnie spokój i cierpliwość w budowaniu ataków.

O braku goli i asyst w meczach kadry

Zdaję sobie sprawę, że moje liczby nie wyglądają imponująco. Jestem zawodnikiem ofensywnym ze sporym doświadczeniem i wiem, czego się ode mnie wymaga. W każdym meczu kadry dochodzę do sytuacji strzeleckich. Z ostatniego zgrupowania powinienem wrócić z golem i asystą. Inaczej by to wyglądało. Gdyby w Słowenii był VAR, sędzia pewnie uznałby mojego gola. Z kolei przeciwko Austrii Robert (Lewandowski – przyp. red.) nie wykorzystał mojego dośrodkowania. Widać, że brakuje czasem tylko szczęścia. Za czasów Adama Nawałki co nie wrzuciłem, to wszystko kończyli Robert Lewandowski, Arek Milik czy inni piłkarze. Wiem, że ode mnie też się wymaga goli, ale jestem gotowy, żeby brać odpowiedzialność.

O krytyce Jerzego Brzęczka

Cokolwiek by powiedział trener, to zaczyna się z nim jazda. Moim zdaniem wykonuje dobrą pracę. Chce, żeby kadra grała lepiej. Ma w sobie dużą pewność, że wywalczymy awans i przyniesiemy radość kibicom i samym sobie. Jerzy Brzęczek jest młodym trenerem, trzeba mu dać czas. Pewnie, że była Liga Narodów, mogliśmy pracować nad schematami, ale później od razu zaczęły się eliminacje. Przecież po meczu z Izraelem wszyscy nas chwalili. Mówiło się, że wygramy wszystkie mecze do końca bez straty gola. Ale w piłce nie ma tak łatwo.

O atmosferze wewnątrz drużyny

Każdy z nas cieszy się z reprezentowania kraju, a do tego kolegujemy się, więc jest okazja, żeby pogadać i się pośmiać. Grupki? Pewnie, że tak. To normalne, ale jak wychodzimy na boisko, to jesteśmy jednością. Nikt nie chodzi i nie obgaduje nikogo za plecami. Zresztą to byłoby bez sensu, bo nie tędy droga do sukcesu.

O postępach w grze drużyny narodowej

Małymi krokami idziemy do przodu. To prawda, zdarzyły nam się wpadki w dwóch ostatnich meczach, były one słabe w naszym wykonaniu. Na pewno potrafimy grać dużo lepiej w piłkę. Naszym marzeniem jest nie tylko awans, lecz także miejsce w historii. Chcę się zapisać w kadrze na lata, coś z nią osiągnąć. Stać nas na to, bo przecież mamy zawodników, którzy grają w najlepszych klubach na świecie. Liczę na to, że kadrę czeka dobry czas.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A