Odszedł wybitny naukowiec, leśnik, ekolog

numer 2454 - 10.10.2019 ▶ Temat Dnia

Tego nikt się nie spodziewał. Wczoraj rano nagle zmarł prof. Jan Szyszko, naukowiec i przyrodnik, wieloletni wykładowca Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, trzykrotny minister środowiska i jeden z najbardziej niesprawiedliwie traktowanych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Cześć Jego Pamięci!

Ekolodzy znów piszą, że… – nie wiem, ile razy popełniałem ten błąd, przeprowadzając wywiad z prof. Janem Szyszko. Ten za każdym razem, z uśmiechem profesora, który wierzy święcie w zasadę „repetitio est mater studiorum”, zaczynał tłumaczyć. – A kogo ma pan na myśli, mówiąc „ekolog”? Za moich czasów ekologia to była bardzo skomplikowana nauka… – zaczynał wykład. Każda rozmowa z nim niosła walor poznawczy, ale tylko wtedy, gdy ktoś chciał słuchać. Był przede wszystkim naukowcem. Jego konikiem były niewielkie chrząszcze z rodziny biegaczowatych. W stworzonej przez siebie stacji badawczej w Tucznie miał ogromną kolekcję tych owadów. Był też jednym z twórców koncepcji Leśnych Gospodarstw Węglowych, polskiego pomysłu, który uparcie forsował na arenie międzynarodowej, a który zwracał uwagę na pochłanianie dwutlenku węgla z atmosfery przez lasy. To zresztą m.in. dzięki niemu ten postulat został wpisany do porozumienia paryskiego. Również dzięki jego zaangażowaniu w Polsce odbył się ostatni szczyt klimatyczny w Katowicach. Tej działalności jednak aktywiści ekologiczni nie dostrzegali, widząc w tym człowieku jedynie źródło zła wszelakiego.

Skuteczność tej tresury wykonywanej systematycznie przez liberalne media i organizacje pozarządowe widać zresztą i teraz, gdy trwa nieustający taniec nad trumną. Na szczęście nie mogą już go zranić. Przez przyjaciół prof. Jan Szyszko zostanie zapamiętany jako uśmiechnięty, skory do żartów i otwarty człowiek, który nie boi się mówić tego, co myśli, bez względu na cenę, jaką przychodziło mu za to płacić. Angażował się zawsze po polskiej stronie. Był inicjatorem największej po 1989 r. akcji społecznej w obronie polskich lasów i ziemi, pod petycją podpisało się ponad 3 mln osób.

Pozostawił po sobie jednak trwały ślad. Wychował swoich naukowych i politycznych następców. Wczoraj był wspominany jednak przez wszystkich. „Bardzo smutna, niespodziewana wiadomość. Dziś przed południem odszedł Pan Prof. Jan Szyszko. Naukowiec i polityk, ale przede wszystkim dobry i życzliwy Człowiek, pasjonat przyrody, którego darzyłem wielką sympatią i szacunkiem. Fiat Voluntas Tua... RiP” – napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda. Oprócz władz państwowych żegnają go tysiące zwykłych ludzi, w tym leśnicy, myśliwi, sympatycy klubów „GP” i Rodziny Radia Maryja. Ja pożegnam się tak jak podczas naszej ostatniej rozmowy w ubiegłym tygodniu – darzbór!

Autor: Jacek Liziniewicz

Powrót

© FORUM S.A