​Turcja zaatakowała Kurdów w Syrii

numer 2454 - 10.10.2019 ▶ Świat

BLISKI WSCHÓD Po tym, jak USA zdecydowały o wycofaniu większości wojsk z kontrolowanego przez kurdyjskie siły pogranicza turecko-syryjskiego, siły tureckie rozpoczęły w środę operację przeciwko Ludowym Jednostkom Samoobrony (YPG). O rozpoczęciu operacji poinformował na Twitterze prezydent Recep Tayyip Erdoğan.

Według pierwszych informacji ofensywę przeciwko Kurdom prowadzi tureckie lotnictwo przy wsparciu artyleryjskim. Kurdyjskie siły YPG są uważane przez Turcję za organizację terrorystyczną, ale były kluczowym sojusznikiem USA w walce z Państwem Islamskim. Decyzja Ankary o ataku stała się możliwa po tym, jak Donald Trump postanowił wycofać większość wojsk amerykańskich z turecko-syryjskiego pogranicza.

Decyzja prezydenta jest dość powszechnie krytykowana w USA. Nawet komentatorzy tacy jak Tucker Carlson ze stacji Fox News, którzy do tej pory byli postrzegani jako najbardziej lojalni zwolennicy Donalda Trumpa, uznali decyzję amerykańskiego prezydenta za nieodpowiedzialną. Republikański senator Lindsey Graham wspólnie z Demokratą Chrisem Van Hollenem przygotowują w Kongresie projekt legislacji, która ma nałożyć sankcje na Turcję w razie podjęcia działań zbrojnych przeciwko Kurdom w Syrii.

Podkreśla się, że wycofanie wsparcia dla Kurdów może podkopać dotychczasowe osiągnięcia w walce z Państwem Islamskim i w efekcie doprowadzić do odrodzenia się tej terrorystycznej organizacji. Oddziały syryjskich Kurdów YPG były kluczowym sojusznikiem USA w walce z islamskimi ekstremistami i szacuje się, że w ich rękach może się obecnie znajdować nawet 10 tys. bojowników ISIS. Już pojawiły się informacje, że trzeba było ograniczyć środki bezpieczeństwa i personel w ośrodkach, gdzie przetrzymywani są terroryści. Jak poinformowało kurdyjskie dowództwo, w oczekiwaniu na turecką ofensywę wojska zostały przesunięte w rejon nadgraniczny, co może negatywnie wpłynąć na walkę z pozostałymi członkami ISIS.

Po krytyce swojej decyzji Donald Trump próbował we wtorek łagodzić nastroje. Napisał m.in. na Twitterze, że USA nie porzucają swoich kurdyjskich sojuszników. Zagroził też, że USA „totalnie ekonomicznie zniszczą Turcję”, jeśli ta zrobiłaby coś „niedopuszczalnego”.

Prezydent zapowiedział również, że 13 października będzie gościł w Białym Domu Recepa Tayyipa Erdoğana, i dodał, że stosunki USA z Turcją, która jest sojusznikiem i członkiem NATO, są bardzo dobre.

 

Autor: Maciej Kożuszek

Powrót

© FORUM S.A