Bank Światowy podnosi prognozę dla Polski

numer 2454 - 10.10.2019 ▶ Gospodarka

Tempo wzrostu polskiej gospodarki w 2019 r. może wynieść 4,3 proc., a nie 4 proc., jak szacowaliśmy wiosną – poinformował Bank Światowy. Eksperci BŚ podkreślili, że dynamiczniejszy niż przewidywali rozwój Polski w tym roku to zasługa rosnącej konsumpcji prywatnej i ożywienia w inwestycjach.

W kwietniu ekonomiści Banku Światowego oczekiwali, że w 2019 r. wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie 4 proc. PKB. Teraz podnieśli swoje szacunki do 4,3 proc. Prognoza na lata 2020–2021 została utrzymana na poziomach odpowiednio 3,6 oraz 3,3 proc. Oceniając te prognozy, analitycy BŚ stwierdzili, że wzrost w Polsce jest jednym z najszybszych w całym regionie Europy i Azji Środkowej, a główną przeszkodą, by był jeszcze większy, jest dekoniunktura w Turcji i Rosji.

– Konsumpcja gospodarstw domowych, napędzana oczekiwanym wzrostem wydatków budżetowych oraz dobrą sytuacją na rynku pracy i rosnącymi płacami, będzie nadal w Polsce rosła – ocenił w środowym komunikacie Carlos Piñerúa, przedstawiciel BŚ na Polskę i kraje bałtyckie. – To oraz utrzymujący się niski poziom stóp procentowych i realizacja inwestycji finansowanych dzięki funduszom europejskim pomoże w krótkim okresie utrzymać dobre perspektywy wzrostu polskiej gospodarki – dodał.

Piñerúa zwrócił też uwagę na największe wyzwania stojące przed Polską. – To brak pracowników, co ma związek ze zmianami demograficznymi, oraz rosnące obciążenia fiskalne, które ze względów politycznych będzie trudno ograniczyć – ocenił. Eksperci banku jednocześnie podkreślili, że dotychczas napięcia na rynku pracy oraz związane z tym negatywne konsekwencje dla całej gospodarki były łagodzone przez duże napływy pracowników z zagranicy, głównie z Ukrainy.

– Polska jest dowodem na to, że migracja może pozytywnie przekładać się na rozwój gospodarczy w kraju – stwierdziła Asli Demirguc-Kunt, główna ekonomistka BŚ na region Europy i Azji Środkowej. Podkreśliła, że zdecydowana większość migrantów zatrudnianych w Polsce to osoby w wieku produkcyjnym. – Dlatego zwiększając liczebność siły roboczej, mogą oni pomóc zmniejszać presję demograficzną, a także przyczyniać się do podnoszenia wydajności i pobudzania wzrostu gospodarczego – oceniła.

Według ekspertów BŚ, aby zatrzymać wykwalifikowanych pracowników, trzeba wspierać rozwój prywatnego sektora, tworzyć nowe miejsca pracy, inwestować w szkolnictwo wyższe, a także zwiększać możliwości kobiet na rynku pracy. – Trzeba tworzyć zachęty do pozostania w kraju – podkreślają.

(PAP)

Autor: Jan Kamieniecki

Powrót

© FORUM S.A