W zespole jesteśmy kumplami

numer 2454 - 10.10.2019 ▶ Wywiad

Lubię czerpać inspiracje z wielu źródeł – mówi perkusistka i wokalistka Lindsay Beaver. Bruce Iglauer, szef słynnej wytwórni bluesowej Alligator Records, nazwał ją kiedyś ukochanym dzieckiem Amy Winehouse i Little Richarda. Beaver będzie można usłyszeć już w sobotę na Rawa Blues Festivalu.

W świecie bluesa i rocka nie ma wielu kobiet grających na perkusji, łączących bębnienie z wokalem – jeszcze mniej. Postrzegasz siebie jako prekursorkę?

Nie patrzę na to w ten sposób. Nigdy nie myślałam zbyt wiele o tym, że to może być coś niezwykłego... Tak było do momentu, gdy zaczęłam grać więcej tras koncertowych. Zdałam sobie wtedy sprawę, że faktycznie robię coś bardziej niekonwencjonalnego, niż początkowo sądziłam.

Jako nastolatka fascynowałaś się muzyką Tupaka. Zdarza Ci się wciąż słuchać hip hopu? Uważasz, że blues i hip hop mają ze sobą wiele wspólnego?

Nadal kocham hip hop! Zdecydowanie! Te dwa gatunki muzyczne mają ten sam groove i klimat. Blues i hip hop wywodzą się z kultury Afroamerykanów i obydwa narodziły się z opowiadania historii związanych z tą kulturą. Są więc ze sobą mocno powiązane. Czasem myślę, że nie jestem prawdziwą artystką bluesową. Lubię różne rzeczy... Uważam, że blues może być muzyką dla każdego, aczkolwiek zawsze tkwi we mnie poczucie, że pożyczam coś od Afroamerykanów i ich kultury. Staram się okazywać szacunek wobec niej i znaleźć własną drogę interpretacji, ale nigdy nie jest to kopiowanie.

Co oznacza dla Ciebie bycie częścią rodziny Alligator Records?

Pracowałam bardzo ciężko przez ostatnie 9–10 lat, koncertując z moim poprzednim zespołem i teraz rozpoczynając karierę na własny rachunek. To, że ludzie z Alligatora uwierzyli we mnie, a przecież mieli w swoich barwach wspaniałych artystów naszych czasów, zawsze będzie dla mnie powodem do dumy.

Jakie cele postawiłaś sobie przed sesją nagraniową płyty „Tough As Love”? Jesteś w pełni zadowolona z efektu końcowego?

Sądzę, że ten album jest wspaniałym pomostem między moim dawnym zespołem a nowym projektem solowym. Mam ochotę ponownie wejść do studia, ponieważ czuję, że mogę zaoferować słuchaczom dużo więcej tym razem.

Według jakiego klucza dobierałaś standardy, które znalazły się na płycie?

Wybrałam piosenki, które naprawdę kocham – w wykonaniu artystów, których podziwiam. To zawsze jest mój priorytet przy podejmowaniu decyzji o przygotowaniu własnej interpretacji cudzego utworu.

Czego polscy fani bluesa mogą się spodziewać, gdy Lindsay Beaver wyjdzie na scenę Spodka?

Uwielbiam interakcję z publicznością. To zawsze ważny element moich koncertów. Przyjadę do Polski z zespołem, który towarzyszył mi w studiu podczas nagrywania płyty i z którym od dwóch lat jeżdżę w trasy. Jesteśmy kumplami z zespołu, a nie grupą wynajętych muzyków towarzyszących. To robi różnicę. Nie zawsze gramy bluesa w tradycyjnym rozumienia tego słowa. Lubię czerpać inspiracje z wielu źródeł, więc powinniśmy spodobać się tym, którzy lubią zobaczyć coś innego.

39. Rawa Blues Festival objęty jest patronatem „Gazety Polskiej Codziennie”.

Powrót

© FORUM S.A