Wygrać w Rydze

numer 2454 - 10.10.2019 ▶ Sport

Powinno być lekko, łatwo i przyjemnie. Dziś o godz. 20.45 reprezentacja Polski gra w Rydze z najsłabszą w naszej grupie Łotwą. To doskonała okazja dla Biało-Czerwonych, żeby poprawić humory sobie i kibicom po wrześniowych nieudanych meczach ze Słowenią i Austrią.

Porażka w Lublanie i bezbramkowy remis na PGE Narodowym były ogromnym rozczarowaniem. Wcześniej Polacy krążyli od zwycięstwa do zwycięstwa. We wrześniu straciliśmy pierwsze w tych eliminacjach punkty i gole.

Roszady i kontuzje

Szczególnie słabo zaprezentowaliśmy się w spotkaniu z Austrią. Drużyna Jerzego Brzęczka dała się rywalom zdominować. Bezbramkowy remis uratowała nam nieskuteczność Marka Arnautovicia i dobra postawa Łukasza Fabiańskiego. Bramkarza nie ma teraz z drużyną w Rydze. Golkiper West Hamu doznał poważnej kontuzji podczas jednego z meczów Premier League i czeka go nawet trzymiesięczna przerwa. O obsadę bramki możemy być jednak spokojni, bo zastąpi go Wojciech Szczęsny z Juventusu.

Mecz z Austrią tak wspominał Bartosz Bereszyński. – Może się okazać, że ten punkt wywalczony w poprzednim miesiącu był kluczowy w eliminacjach. Oczywiście nie byliśmy z niego zadowoleni, ale kiedy nie da się wygrać spotkania, to przynajmniej nie przegrywajmy. A my byliśmy stłamszeni po porażce ze Słowenią, do tego Austria miała psychologiczną przewagę po swojej wygranej. W głowach siedziało, aby nie przegrać w Warszawie. W najbliższych dwóch kolejkach naszym obowiązkiem będzie wywalczenie sześciu punktów. Będziemy się cieszyli z awansu do mistrzostw Europy, ale gra w dużych turniejach to nasz cel minimum – stwierdził obrońca Sampdorii Genua.

„Bereś” ma pewne miejsce w wyjściowym składzie Polaków, ale nie gra na swojej ulubionej pozycji prawego obrońcy, tylko z drugiej strony bloku defensywnego. Dotychczas obsada lewej strony była największym zmartwieniem dla Brzęczka. Przez długi czas kontuzję leczył Maciej Rybus, a Arkadiusz Reca nie odklejał się od ławki w Serie A. Teraz selekcjoner ma dużo większy komfort przy obsadzie tej pozycji. Rybus problemy zdrowotne ma już za sobą, a Reca zaczął regularnie grać w SPAL.

Dla Bereszyńskiego to nadzieja na powrót na prawą stronę. – Jestem prawym obrońcą i chciałbym grać na tej pozycji, bowiem tam dałbym reprezentacji najwięcej i mógłbym pokazać pełnię możliwości. Ale najważniejsze jest dobro drużyny, dlatego to trener decyduje, gdzie zagram, a ja mam jak najlepiej wykonywać zadania. Ostatnio w klubie występowałem na środku defensywy i też starałem się grać jak najlepiej – powiedział dyplomatycznie były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa.

Tak jak widzi to trener

Teraz najgorzej wygląda sytuacja na prawej pomocy. Kontuzjowany jest Jakub Błaszczykowski, a nawet gdyby był do dyspozycji selekcjonera, to jest to słabo obsadzona pozycja. Prawdopodobnie do składu wskoczy Przemysław Frankowski, który ostatnio dobrze sobie radzi w MLS.

Być może Brzęczek zdecyduje się dać szansę Sebastianowi Szymańskiemu. – Z pewnością każdy zawodnik zagrałby na takiej pozycji, na jakiej widziałby go trener, nawet gdyby to nie była jego nominalna. Ze mną też tak jest. Na treningach ćwiczę na skrzydłach, chociaż zawsze grałem na środku pomocy i jeśli jestem ustawiany na boku, to i tak schodzę do środka. Jakoś sobie radzę, nie mam z tym problemu – podkreślał piłkarz Dinama Moskwa.

Ciekawa historia meczów

Z Łotwą zmierzymy się po raz 15. Historia wzajemnych potyczek sięga 26 października 1930 r., kiedy także w stolicy na północy Polacy wygrali 6:0. Przed II wojną światową odbyło się osiem pojedynków obu jedenastek.

Z czterech rozegranych w tym stuleciu polscy kibice najczęściej wspominają niespodziewaną porażkę 0:1 w październiku 2002 r. w Warszawie drużyny Zbigniewa Bońka, obecnego prezesa PZPN, w kwalifikacjach Euro 2004. Ostatecznie na turniej finałowy do Portugalii pojechali rywale i był to ich jedyny występ w imprezie mistrzowskiej rangi.

Ostatni mecz odbył się w marcu tego roku w Warszawie, a Polacy zwyciężyli 2:0 po trafieniach Kamila Glika i Roberta Lewandowskiego.

Coraz bliżej awansu

Warto będzie śledzić także to, co będzie się działo w innych meczach naszej grupy. O godz. 20.45 Macedonia Północna podejmie Słowenię, a Austria zmierzy się z Izraelem.

Po sześciu kolejkach w tabeli grupy G eliminacji Euro 2020 prowadzi Polska z 13 pkt. O dwa wyprzedza Słowenię, a o trzy Austrię. Dalej sklasyfikowane są Macedonia Północna i Izrael – po osiem. Tabelę zamyka Łotwa z zerowym dorobkiem.

Korzystne wyniki mogą sprawić, że po wygranej z Łotwą oraz niedzielnym triumfie nad Macedonią Północną możemy sobie zapewnić awans na Euro 2020 na dwie kolejki przed końcem eliminacji. Bezpośrednią promocję na mistrzostwa Europy uzyskają dwa najlepsze zespoły z każdej grupy.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A