Komisja Europejska i jej minusy

numer 2456 - 12.10.2019 ▶ Opinie

Powołanie nowej Komisji Europejskiej zbliża się wielkimi krokami. Formalnie nastąpi to 1 listopada, choć wcześniej musi ją zatwierdzić Parlament Europejski (prawdopodobnie, choć to nie jest przesądzone, 23 października). Już dziś wiadomo, że PE odrzucił rekordową liczbę kandydatów na komisarzy: po raz pierwszy w historii z Francji, także z Węgier i Rumunii. KE może przez to wystartować później, niż zakładano. W sumie w latach ­2014–2019 europarlament nie zaakceptował siedmiu komisarzy desygnowanych – co znamienne, aż pięciu z nich to kandydaci z naszej części Europy. Pokazuje to stosunek „starej Unii” do „nowej Unii”. Struktura KE ustalona przez von der Leyen jest kontrowersyjna. Komisja straciła kolegialność – nie ma już, nawet teoretycznie, komisarzy „równych sobie”. Jest też bardziej scentralizowana, a to oznacza więcej władzy dla eurobiurokracji. Prawdopodobnie zwiększy to uzależnienie komisarzy od aparatu urzędniczego. Wprowadzenie nowej formuły – dwóch wiceprzewodniczących wykonawczych i pięciu wiceprzewodniczących zwykłych, nieobarczonych zadaniami – oznacza zwiększanie stanowisk w praktyce bez realnych kompetencji. I eurosceptycy znów będą, poniekąd słusznie, mówić o przeroście europejskiej biurokracji.

Autor: Ryszard Czarnecki

Powrót

© FORUM S.A