​Portfele puchną od zamówień, ale kadr brakuje

numer 2456 - 12.10.2019 ▶ Gospodarka

BUDOWNICTWO Przychody największych spółek budowlanych w 2018 r. były wyższe o 11,3 proc. od tych osiągniętych rok wcześniej i wyniosły 33 mld zł. Skala realizowanych inwestycji osiągnęła rekordową wartość produkcji budowlano-montażowej, tj. 206 mld zł.

Od stycznia do sierpnia 2019 r. nastąpił dalszy wzrost produkcji budowlano-montażowej o 6,2 proc., licząc w cenach stałych. Jednak dynamika wzrostu spowolniła w porównaniu z 2018 r. – podali w swoim raporcie analitycy firmy doradczej Deloitte. Paweł Sadowski z Deloitte podkreśla, że w roku ubiegłym był bardzo wysoki poziom wzrostu, więc będzie trudno w tym roku to powtórzyć, choćby ze względu na mniejszą podaż projektów ze strony instytucji publicznych. Jednak wiele przedsiębiorstw budowalnych ma bogaty portfel zamówień, który zabezpiecza ich przychody na najbliższe 2–3 lata. Nadal firmy borykają się z rosnącymi kosztami wynikającymi ze wzrostu cen robocizny i materiałów budowlanych, a także rosnącymi płacami. W 2017 r. średnia płaca brutto wynosiła 4535 zł, a w 2018 r. wzrosła o 8,1 proc., do 4902 zł. Nie ma przesłanek, by sądzić, że w branży zatrzyma się wzrost wynagrodzeń. Polaków na budowach brakuje, a do konkurowania o ukraińskich pracowników włączyli się w ostatnim czasie także Czesi i Słowacy. Na dodatek z początkiem 2020 r. ma nastąpić szersze otwarcie niemieckiego rynku pracy dla fachowców spoza Unii. Może to postawić polskie firmy w trudnej sytuacji i zmusić je do znacznego podniesienia wynagrodzeń, a także do poszukiwania nowych kierunków rekrutacji kadr – oceniają analitycy Deloitte. Eksperci firmy nie spodziewają się, by udało się zrekompensować rosnące koszty wzrostem cen usług budowalnych. W tym trudnym otoczeniu biznesowym – mimo boomu – średnia marża operacyjna spadła z poziomu 7,2 proc. w 2017 r. do 3,7 proc. w 2018 r. Jako główne bariery w prowadzeniu działalności największe przedsiębiorstwa budowlane wskazują problemy ze znalezieniem firm podwykonawczych oraz doświadczonych i mobilnych pracowników. W najbliższych 2–3 latach skumulują się projekty drogowe i kolejowe, zatem zapotrzebowanie na pracowników będzie jeszcze większe. Firmy nie mają więc co liczyć, że uda im się poprawić wyniki operacyjne. Mimo trudności z pozyskiwaniem pracowników wzrasta (o 5,3 proc.) zatrudnienie w branży budowlanej. W 2017 r. pracowało na rynku budowlanym 389 tys. osób, w 2018 r. już 410 tys., natomiast w pierwszym półroczu tego roku – 423 tys.

(lus, PAP)

Autor: lus

Powrót

© FORUM S.A