Brent ponad 60 USD

numer 2456 - 12.10.2019 ▶ Gospodarka

SUROWCE Polityka znowu umocniła ropę. Złoto z lekkim umocnieniem. Miedź powyżej 260 centów. Pallad rekordowo drogi. Cały tydzień obrazem niepewności.

Środa potwierdziła rosnące zapasy ropy w gospodarce amerykańskiej. Paliwo dzień zamknęło symbolicznym umocnieniem, a godz. 16.30 i publikacja danych były niejako punktem zwrotnym. Do tego czasu ropa zyskiwała znacznie więcej i kurs baryłki przekraczał nawet 59,2 USD. Czwartek wraz z dobrą atmosferą na giełdowych parkietach i niepokojami na Bliskim Wschodzie przyniósł wzrost kursu paliwa o ponad 1,3 proc. i testowanie wartości 60 dol. Bezskutecznie, bo na koniec dnia kurs baryłki brent wynosił 59,5 USD. W piątek tuż po godz. 8 kurs ponownie zbliżył się do 60 USD. Po raz kolejny polityka okazała się znaczącym elementem sytuacji na rynku.

Zaskoczeniem mógł być obraz notowań złota, które czwartkowe zmagania zamknęło spadkiem. Metal okazał się niewrażliwy na problemy ropy naftowej, a w opinii analityków osłabienie o 0,7 proc. to efekt nadziei na brexitowe porozumienie, a także na przełom w relacjach Chin i USA. Metal jeszcze o godz. 14 był na plusie, by potem wraz z rynkowymi doniesieniami zacząć tracić i przez chwilę kosztować mniej niż 1500 USD. Zupełnie inaczej prezentowały się notowania palladu. Metal w czwartek zanotował kolejne maksimum, notując pod koniec dnia kurs bliski 1680 USD. A to dowód, że inwestorzy wierzą w porozumienie obu mocarstw. Czynnikiem, który ma wpływ na umocnienie, jest także rola palladu jako metalu wykorzystywanego w motoryzacji. Media podały ostatnio, że w Rosji maleją zapasy palladu, co także zwiększa rynkowe zainteresowanie tym surowcem. Inny metal, czyli kobalt, jest oczywiście bardzo daleki od historycznych rekordów, ale jako związany z motoryzacją również w ostatnich tygodniach notuje poprawę kursu, który od rocznego minimum (25,6 tys. USD) wzrósł o ponad 30 proc.

Czwartek przyniósł umocnienie miedzi i innych metali przemysłowych. Miedź przekroczyła kurs 260 centów, a nikiel, zyskując ponad 1,3 proc., przekroczył wartość 17 500 USD. Wczorajszy poranek przyniósł utrzymanie tego wyniku i oba metale notowały jedynie symboliczną zmianę.

Wczorajszy poranek pokazał, że niepewność polityczna i nadzieje na dialog Pekinu z Waszyngtonem mocno wpływają na notowania. Ropa brent drożała o ponad 2 proc., przekraczając kurs 60 dol. Z perspektywy wyniku z 16 września, gdy paliwo kosztowało 71 USD, to oczywiście niewiele, ale oznacza to, że bieżący tydzień zakończy się wzrostem kursu paliwa. Czynnikiem umacniającym był także atak na irański tankowiec, co jeszcze bardziej komplikuje i tak niestabilny obraz Bliskiego Wschodu.

Przed południem ropa cały czas poprawiała swój odczyt, osiągając nawet kurs 60,5 USD. Umocnieniu paliwa nie towarzyszył wzrost kursu gazu ziemnego. Wzrost o 0,3 proc. nie niwelował dwa razy większego osłabienia z czwartku i było wręcz pewne to, że pięciodniowe zmagania zakończą się dużym spadkiem. W poniedziałek na otwarciu kurs błękitnego paliwa przekraczał poziom 2,33 USD, a wczoraj w południe był o ponad 10 centów niższy.

Złoto i srebro nie odreagowały czwartkowego osłabienia. Żółty metal zyskiwał co prawda 0,15 proc., ale stabilny względem euro dolar i coraz mocniejszy juan nie wpłynęły na wzrost zainteresowania złotem. Srebro cały czas pozostawało poniżej 18 USD.

Tydzień przyniósł pewną poprawę, co jednak trudno uznać za sukces. Indeks CRB przez pierwsze cztery dni zyskał jedynie symbolicznie, a wczorajsze widoczne do południa umocnienie to zasługa ropy. A to pokazuje, że na świecie jest niespokojnie. Miedź po raz pierwszy od dwóch tygodni przekroczyła kurs 260 centów, co wpisuje się w rynkowe nadzieje na poprawę gospodarczych relacji i koniec tygodniowej przerwy w Chinach. W tygodniu nie pojawiły się jednak żadne dane wskazujące na gospodarcze ożywienie, a informacje z Waszyngtonu (raport FOMC) były raczej pesymistyczne.

W poniedziałek, gdy Polska będzie żyła wyborami (i możliwym awansem na Euro), świat otrzyma dane o chińskim bilansie handlu zagranicznego. A to znacząco zadecyduje o poniedziałkowej koniunkturze.

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A