O krok od zwycięstwa

numer 2456 - 12.10.2019 ▶ Sport

Polscy piłkarze pokonali w Rydze Łotwę 3:0 w meczu eliminacji mistrzostw Europy i wygrana w niedzielę w Warszawie z Macedonią Północną zapewni im awans do przyszłorocznego turnieju finałowego. Jako pierwsza występ w Euro 2020 zapewniła sobie Belgia.

Bohaterem spotkania w stolicy Łotwy był strzelec wszystkich trzech bramek Robert Lewandowski. Przy okazji pobił kilka rekordów. Sześć ostatnich hat tricków dla Biało-Czerwonych było dziełem „Lewego”. Trzeci gol strzelony Łotyszom był jego 60. w karierze. Jest to absolutny rekord w historii reprezentacji Polski. Lewandowski w tym sezonie trafia jak maszyna, w 14 meczach Bayernu i Polski zdobył już 19 bramek!

Kapitan Biało-Czerwonych dzięki golom w Rydze nie tylko pobił polskie rekordy, lecz także znacznie awansował w klasyfikacji najlepszych strzelców reprezentacyjnych wszech czasów w Europie. W tej chwili tylko siedmiu graczy ma na koncie więcej strzelonych goli: Cristiano Ronaldo – 93 dla Portugalii, Ferenc Puskas – 84 dla Węgier, dla tej samej reprezntacji 75 razy trafił Sandor Kocsis, później w tej klasyfikacji są dwaj Niemcy, Miroslav Klose – 71 i Gerd Mueller – 68, oraz Robbie Keane – 68 trafień dla Irlandii, a także Zlatan Ibrahimović z 61 golami dla Szwecji. Trzeba przyznać, że to niezłe towarzystwo.

Lewandowski jest też od czwartku także samodzielnym rekordzistą pod względem licznych występów w reprezentacji. Napastnik Bayernu Monachium zagrał w niej po raz 109. i o jeden występ wyprzedził Jakuba Błaszczykowskiego.

Lewandowski praktycznie rozstrzygnął mecz już w 13. minucie, kiedy po raz drugi trafił do siatki Łotyszów. Dzięki temu, choć gra jego kolegów nie porywała, uniknęliśmy nerwów i praktycznie od początku do końca kontrolowaliśmy spotkanie. – Wykonaliśmy swoje zadanie i odnieśliśmy pewne zwycięstwo – powiedział Lewandowski. – Zawsze można strzelić więcej bramek, ale w niedzielę mamy drugi mecz z Macedonią Północną, który może decydować o awansie. Szybko strzeliliśmy dwie bramki, a w drugiej połowie zabrakło trochę zimnej krwi. Mam nadzieję, że w niedzielę będzie lepiej. Dzisiejszy mecz powinien dać nam trochę spokoju – dodał kapitan Polaków.

Dla Biało-Czerwonych zagrali też grupowi rywale. Austria pokonała 3:1 Izrael, który praktycznie odpadł z rywalizacji o Euro 2020, choć 10. gola w tych eliminacjach uzyskał Eran Zahavi. Z kolei Macedonia Północna zwyciężyła 2:1 rozpędzoną po wrześniowych sukcesach Słowenię po dwóch trafieniach Elifa Elmasa z SSC Napoli.

Czołówka tabeli to obecnie Polska, która ma z 16 pkt, a dalej Austria – 13 pkt oraz Macedonia Płn. i Słowenia – po 11 pkt. Jeżeli w niedzielę pokonamy Macedończyków na PGE Narodowym, to bez względu na wynik rozgrywanego w tym samym czasie spotkania Słowenia–Austria zapewnimy sobie czwarty w historii występ w Mistrzostwach Europy.

– Macedończycy to trudny rywal, w meczu na wyjeździe ich defensywa bardzo twardo grała, ale to od nas zależy, jak my im pozwolimy grać u siebie. Mamy nadzieję, że wróci nasz styl i w następnym meczu damy z siebie wszystko, co mamy. Dziś po dwóch bramkach może był lekko zaciągnięty hamulec, żeby się oszczędzać przed niedzielą, ale wtedy już nie będzie można tego robić – powiedział Lewandowski.

Jako pierwsi do Euro 2020 awansowali Belgowie. Trzecia drużyna ubiegłorocznego mundialu dopełniła formalności, wygrywając w czwartek w Brukseli z San Marino 9:0. Wszystkie gole padły w ostatnich kwadransach pierwszej (sześć) i drugiej (trzy) połowy.

Autor: Artur Szczepanik

Powrót

© FORUM S.A