Idą trudniejsze czasy w gospodarce. Co z mniejszymi firmami?

numer 2478 - 09.11.2019 ▶ Gospodarka

W najbliższych dwóch latach polska gospodarka zwolni – tak zgodnie prognozują krajowe i międzynarodowe ośrodki analityczne.  Nie jest to powód, aby wpadać w panikę, takie są bowiem prawidła funkcjonowania gospodarki. Raz rozwija się ona szybciej, raz wolniej. Ważne, aby to spowolnienie nie było zbyt głębokie, co na szczęście raczej nam nie grozi. W przyszłym roku tempo polskiego PKB spadnie poniżej 4 proc., w dalszym ciągu będzie to jednak wynik bardzo przyzwoity.

Nie zmienia to jednak faktu, że już teraz wiele firm odczuwa trudności związane z uwarunkowaniami makroekonomicznymi. Gorzej dzieje się szczególnie w tych przedsiębiorstwach, które włączone są w międzynarodowe łańcuchy dostaw. To konsekwencja znacznego przyhamowania gospodarki strefy euro, szczególnie zaś wynik sytuacji u naszych zachodnich sąsiadów. Dynamika PKB nad Renem w tym roku ma nie przekroczyć

0,5 proc. – prognozuje niemiecki rząd. Biorąc pod uwagę, że za Odrę wędruje ok. 1/3 naszego eksportu, trudno, aby kłopoty Niemiec nie miały wpływu na biznes nad Wisłą. Potwierdził to ostatni odczyt barometru koniunktury w przemyśle, jakim jest wskaźnik PMI. Okazuje się, że w Polsce jest on najniższy od 10 lat i nieznacznie gorszy nawet od pomiaru dla Eurolandu. W ciągu miesiąca zanotowano w naszym kraju spadek PMI dla przemysłu z 47,8 pkt we wrześniu do 45,6 pkt w październiku.

Efekt domina zatorów płatniczych

To powód do niepokoju nawet dla największych gospodarczych optymistów i okazja, aby postawić pytanie, czy szczególnie mniejsze firmy poradzą sobie z konsekwencjami spowolnienia. Uderzać może ono szczególnie mocno w jeden z fundamentów prowadzenia działalności gospodarczej, a mianowicie w płynność przedsiębiorstw. Wiadomo bowiem, że w zatorach płatniczych występuje efekt domina. Niewypłacalna firma poprzez efekt zarażania może spowodować problemy z regulowaniem bieżących zobowiązań u wielu innych podmiotów gospodarczych. Niemal 60 proc. przedsiębiorstw, które nie płacą na czas swoich zobowiązań, robi tak, ponieważ one same nie otrzymują płatności w terminie – wynika z badania przygotowanego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Połowa firm musi czekać na płatność od kontrahentów ponad dwa miesiące. To oznacza, że de facto kredytuje swojego partnera biznesowego. Mniejsze podmioty rzadko mają odwagę upomnieć się o należności, w milczeniu godzą się zatem na przymusowe finansowanie działalności często znacznie większego klienta

Pozostało 51% treści.

Autor: Kamil Goral

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A