​Co dalej z inflacją? (1)

numer 2530 - 14.01.2020 ▶ Gospodarka

GOSPODARKA Inflacja w ostatnich miesiącach wyraźnie wzrosła. W tle widoczne są przede wszystkim ceny żywności. Czy grozi nam wzrost inflacji? Jak jest w innych krajach?

Inflacja to zawsze spory problem dla gospodarki. Ostatnie, co prawda wstępne odczyty za grudzień wskazują, że jej poziom w Polsce wyniósł 3,4 proc., co na tle Europy jest niestety sporą wartością i znacznie przekracza tzw. cel inflacyjny, który wynosi 2,5 proc. Oczywiście grudniowy wynik, który zapewne się potwierdzi (z ewentualnym niewielkim odchyleniem), może być jedynie epizodem i inflacja może zacząć spadać, jednak podany kilka dni temu odczyt nie jest dobrym sygnałem. Czy Polska jest tu wyjątkiem i jak przedstawiała się dynamika inflacji w ostatnich latach w Polsce i na świecie?

W strefie euro stopy procentowe wynoszą obecnie 0,0 proc., a taki poziom widoczny jest od dość dawna, bo od marca 2016 r. Inflacja według ostatnich szacunków jest zdecydowanie niższa od naszej i wynosi ok. 1,3 proc. To jednak wartość wyższa od stóp procentowych i gdyby spojrzeć na ostatnie kilkanaście lat, to obecna różnica nie jest aż tak znacząca. Jeszcze w 2018 r. odczyty inflacyjne przekraczały nawet poziom 2 proc., a stopy procentowe od czterech lat stoją przecież w miejscu. Oczywiście istotny jest cel inflacyjny, który dla strefy euro został określony na ok. 2 proc., co pokazuje, że inflacja nieznacznie przekroczyła ten wynik.

Spojrzenie na znacznie dłuższy okres to już zupełnie inna kwestia. W 2015 r. w krajach Eurolandu widoczna była nawet deflacja, a wtedy stopy procentowe były dodatnie. Okres deflacji był jednak stosunkowo krótki i inflacja przez poprzednie lata z reguły oscylowała na poziomie nie wyższym niż 2,5 proc. Jednak tuż przed wybuchem kryzysu gospodarczego w 2008 r. inflacja wynosiła ponad 4 proc., notując bardzo silny wzrost w ciągu poprzednich kilku miesięcy. O ile w lipcu 2008 r. inflacja wynosiła 4,1 proc., o tyle rok wcześniej zaledwie 1,8 proc., co oznacza, że krótki okres 12 miesięcy przyniósł znaczącą, choć chwilową zmianę. Jednakże już w połowie 2009 r. inflacja była zdecydowanie niższa, a nawet pojawiła się deflacja, która w lipcu 2009 r. wyniosła 0,6 proc.

Nie ulega wątpliwości, że spory wpływ na taki obraz miały notowania ropy naftowej, która w okresie kryzysu, a zwłaszcza na początku, zanotowała spory spadek. Trend w krajach strefy jest zmienny, ale nietrudno zauważyć, że inflacja w ostatnich latach jest zdecydowanie mniejsza, co oczywiście wpływa na nad wyraz stabilną politykę w zakresie stóp procentowych. Na początku obecnego stulecia odczyty inflacji także nie były zbyt wysokie, ale wtedy poziom stóp procentowych był znacznie wyższy od wskaźników inflacyjnych. Taki sam obraz widoczny był w okresie przed kryzysem 2008 r. Być może obecne działania ECB, gdzie relacja stóp i inflacji jest inna i nie przynosi zbyt wielkich sukcesów w ożywieniu gospodarczym, osłabiają jednak ryzyko kryzysu. ECB oczywiście nie ma już dużego pola manewru, a perspektywy na wyraźny wzrost inflacji wydają się znikome. Perspektywy dla inflacji HICP na 2022 r. to bowiem wynik wynoszący 1,6 proc.

Spojrzenie na zmiany średniorocznej inflacji w ujęciu miesięcznym to z reguły symboliczne zmiany. Jednak w maju 2018 r. i w styczniu 2017 r. inflacja wzrosła znacząco, bo o 0,7 proc., a w latach ­2008–2009 miesięczne zmiany były niekiedy bardzo wysokie i w listopadzie 2008 r. średnioroczna inflacja wyniosła 2,2 proc., czyli ponad procent mniej niż w październiku, gdy wyniosła 3,3 proc.

Inflacja w USA w listopadzie ubiegłego roku wyniosła 2,1 proc., czyli więcej niż w Eurolandzie. Prognozy na grudzień to już wyższa wartość, bo według analityków inflacja w ujęciu rocznym ma wynieść 2,3 proc., czyli będzie znacznie wyższa niż w Europie.

 

Autor: Rafał Grodowski

Powrót

© FORUM S.A