​Spór o małpki

numer 2535 - 20.01.2020 ▶ Gospodarka

PODATKI Branża spirytusowa sprzeciwia się planom wprowadzenia dodatkowej opłaty od małych formatów alkoholowych, tzw. małpek. Domaga się też równego traktowania, jeśli chodzi o regulacje prawne i obciążenia podatkowe, z branżą piwowarską.

Związek Pracodawców „Polski Przemysł Spirytusowy” (ZP PPS) zaapelował do rządu o dokładną analizę struktury spożywania alkoholu przez Polaków i na jej podstawie opracowanie programu walki ze szkodliwą i ryzykowną konsumpcją alkoholu – piwa, wina i wyrobów spirytusowych. Zdaniem przedstawicieli branży spirytusowej państwo faworyzuje piwo – najpopularniejszy napój alkoholowy w Polsce – który choć zawiera ten sam etanol co wyroby spirytusowe, może być swobodnie reklamowany, a dla większości społeczeństwa już przestał jednoznacznie kojarzyć się z alkoholem. „Po niespodziewanie wysokiej podwyżce akcyzy od 2020 r. polski rząd kolejny raz wzmacnia uprzywilejowaną pozycję piwa” – czytamy w stanowisku ZP PPS.

W Polsce wypija się rocznie ok. 256 mln litrów wódki i prawie 3,2 mld litrów piwa, czyli 12,4 razy więcej. – Nierzetelny raport, który powstał na zlecenie producentów piwa, wykreował w społeczeństwie fałszywe przekonanie, że to małpki rozpijają Polaków. Z danych wynika jednak coś zupełnie innego – Polacy wypijają najwięcej alkoholu etylowego właśnie w piwie. Branża piwowarska nie dość, że wykorzystuje możliwość reklamy, to równocześnie łamie przepisy i buduje skojarzenia radości dzięki konsumpcji piwa. Alkohol to alkohol i należy zawsze spożywać go odpowiedzialnie – stwierdził Witold Włodarczyk, prezes ZP PPS.

Według przedstawicieli branży spirytusowej opłata od małpek nie rozwiąże problemu nadmiernego spożywania alkoholu i spowoduje jedynie dalsze uprzywilejowanie branży piwnej. Z danych podanych przez ZP PPS wynika, że w Polsce dziennie sprzedawanych jest 811 tys. sztuk małpek (100 ml), czyli 0,081 mln litrów, podczas gdy codziennie Polacy kupują 8,7 mln litrów piwa. Jeżeli potraktujemy te liczby jako sprzedaż jednorazową, to codziennie małpkę kupuje 3 proc. Polaków w wieku produkcyjnym, a litr piwa (czyli dwie puszki lub butelki) 33 proc. – Nieprzystająca do rzeczywistości ustawa o wychowaniu w trzeźwości doprowadziła do sytuacji, w której pijemy tyle samo czystego alkoholu na głowę co w czasach PRL. Kolejne propozycje legislacji promujące piwo spowodują, że będziemy go pili nawet więcej – podkreślił Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych CEDC.

 

Autor: Andrzej Ratajczyk

Powrót

© FORUM S.A