Droższe kredyty na razie nam nie grożą

numer 2535 - 20.01.2020 ▶ Gospodarka

FINANSE Tymczasowe wybicie inflacji (w grudniu prawie 3,5 proc.) nie jest powodem do zmiany stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, nawet gdyby skok inflacji był widoczny także w pierwszym kwartale tego roku – uważa Jerzy Żyżyński, członek RPP.

Zdaniem Żyżyńskiego na początku IV kw. 2020 r. inflacja powinna spaść do ok. 2,5 proc. – Jeżeli widzimy perspektywę powrotu inflacji do 2,5 proc., to wyższy wskaźnik nie jest powodem do zmiany stóp procentowych tylko dlatego, że podrożały np. opłaty za wywóz śmieci czy inne opłaty administracyjne, na co RPP nie ma wpływu. Nie widać presji na rynku pracy – dynamika wynagrodzeń realnych stabilizuje się, a nawet ostatnio wyhamowuje. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, bank centralny nie powinien zmieniać stóp procentowych – powiedział Żyżyński.

Również Jakub Sawulski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego uważa, że wzrost inflacji to sytuacja przejściowa. – NBP nie ma postaw – jak na razie – do rewizji stóp procentowych, zwłaszcza że ich podniesienie może wpłynąć na jeszcze większe spowolnienie gospodarcze, niż się obecnie spodziewamy – tłumaczy Sawulski. Członek RPP zgodził się z tezą prezesa NBP Adama Glapińskiego, że jeżeli dojdzie do zmiany stóp procentowych, to ruchem tym będzie obniżka. – W strefie euro stopy są ujemne. Podwyżka byłaby w takim układzie zdecydowanie niewskazana – powiedział Żyżyński.

– Gdybyśmy podwyższyli stopy, to przedsiębiorstwa przestałyby korzystać z kredytu w kraju, bo na Zachodzie są one niższe. Oprócz tego podwyżka stóp po prostu zaszkodziłaby polskim firmom, które już są zadłużone – kompensowałyby one straty wynikające ze wzrostu kosztów obsługi kredytów podwyżkami cen – wyjaśnił członek RPP.

(lus, PAP)

Autor: lus

Powrót

© FORUM S.A