Nie wycofywać Wojska Polskiego z Iraku pod wpływem impulsu

numer 2535 - 20.01.2020 ▶ Prawo

Amerykański atak na gen. Kasema Sulejmaniego i powstałe w jego wyniku napięcie międzynarodowe wywołało w Polsce gorące dyskusje na temat naszej polityki międzynarodowej, w tym głównie obecności żołnierzy Wojska Polskiego w Iraku.

Jak zawsze pojawiły się różnorodne opinie i jeszcze dalej idące postulaty, z propozycją wycofania polskiego kontyngentu z Iraku złożoną przez klub parlamentarny Lewicy (oczywiście polska armia nie stacjonuje tylko w Iraku, ale o tym poniżej). Co ciekawe, postulat ten został poparty także przez posłów Konfederacji, którzy kwestię zewnętrznego bezpieczeństwa państwa powinni lepiej rozumieć niż socjaliści. Rzeczywistość okazała się jednak inna.

Misja wojskowa realizuje też cele polityczne

Wydaje się, że na dzień dzisiejszy nie grozi nam otwarty konflikt, co powinno stopniowo zmniejszać jego temperaturę w tym regionie. Oczywiście nie spadnie ona poniżej pewnego poziomu, choćby z powodu wojny w Syrii, ale deeskalacja na linii Irak–USA zacznie powoli odwracać uwagę opinii publicznej od tego rejonu świata i skupiać się na innych powszechnych problemach. To zaś pozwoli wielkiej polityce dalej toczyć czasami zakulisową, czasami otwartą rywalizację na Bliskim Wschodzie.

Dzięki temu Polska będzie mogła nadal realizować misję Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku w ramach operacji „Inherent Resolve” i „NATO Mission Iraq” i w ten sposób wypełniać międzynarodowe zobowiązania, a także osiągać polityczne cele. Jednym słowem – prowadzić podmiotową politykę międzynarodową z wykorzystaniem posiadanych środków. Bo uczestnictwo Wojska Polskiego we wspomnianych operacjach to przejaw odpowiedniego i adekwatnego do okoliczności zaangażowania Polski w sprawy międzynarodowe.

Wiarygodność i dobra opinia o polskich żołnierzach

Przypomnę to, o czym mówił niedawno Paweł Soloch, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego – polski kontyngent w Iraku to nie jest jakaś polska, autorska, samodzielna misja wojskowa. Uczestniczymy w tej misji we współpracy i w porozumieniu z wieloma innymi państwami świata.

Operacja „Inherent Resolve” jest skierowana przeciwko jednej z najbrutalniejszych organizacji terrorystycznych świata – Państwu Islamskiemu. To operacja wojskowa prowadzona w ramach globalnej koalicji przeciwko Da’isz (Państwu Islamskiemu), w której uczestniczy 81 państw świata, w tym prawie wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej. Drugą podstawą obecności polskich żołnierzy w Iraku jest misja „NATO Mission Iraq”, wykonywana w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego (skupiającego 29 członków).

W konsekwencji takiego dualizmu Polski Kontyngent Wojskowy – jak wynika z par. 2 postanowienia Prezydenta RP z 27 grudnia 2019 r. o przedłużeniu okresu użycia Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Iraku, Jordańskim Królestwie Haszymidzkim, Państwie Katar oraz Państwie Kuwejt – jest podporządkowany operacyjnie zarówno dowódcy amerykańskiego CENTCOM (w zakresie prowadzenia działań w operacji „Inherent Resolve”), jak i naczelnemu dowódcy sił sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Europie (w zakresie realizacji zadań „NATO Mission Iraq”). W sytuacji więc, w której praktycznie cały zachodni świat (a także m.in. Australia, kraje Azji czy Afryki) uczestniczy w różnorodny sposób w tej operacji, nasza obecność w tej społeczności międzynarodowej niemalże wymusza takie zaangażowanie. To nie tylko konieczność dotrzymywania naszych zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych, ale przede wszystkim wiarygodność naszego kraju.

Stąd dziwi w szczególności stanowisko Lewicy, która ze swoistym uwielbieniem spogląda na to, co się myśli, mówi i czyni na Zachodzie. Co więcej, wycofanie naszego PKW byłoby niezrozumiałym i niepotrzebnym przejawem izolacjonizmu Polski, które zapewne zostałoby skrzętnie odnotowane zarówno w sojuszniczych, jak i w nieprzychylnych nam stolicach.

W tym wszystkim warto pamiętać, że do głównych zadań polskich żołnierzy w ramach PKW należy doradztwo i szkolenie sił zbrojnych Iraku. Polscy żołnierze nie uczestniczą w misji wojennej ani stabilizacyjnej, ale szkoleniowo-doradczej. Dzielą się więc swoją wiedzą i doświadczeniem z budowaną wciąż iracką armią. W ten sposób nie czynią sobie z nikogo wrogów, bo z nikim nie walczą, a wręcz przeciwnie – budują relacje z przedstawicielami irackich oficerów, które w przyszłości mogą zaprocentować.

W tym miejscu chciałbym tylko przypomnieć, że pod koniec 2017 r. w siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej gościła delegacja rządowo-przemysłowa, której przewodził wiceminister ds. przemysłu i minerałów z Bagdadu, Adel Karim Kak Ahmed. Rozmowy wówczas były bardzo obiecujące, m.in. właśnie ze względu na dobre wspomnienie o polskim wsparciu dla demokratycznego Iraku.

Misja w Iraku wzmacnia bezpieczeństwo Polski

Mówiąc o misji polskich żołnierzy w Iraku, nie możemy zapominać o źródłach tej obecności, a więc koalicji stworzonej w celu walki z Państwem Islamskim. Wprawdzie organizacja ta w ostatnim czasie nie odnosi spektakularnych zwycięstw (wręcz przeciwnie, zostało wyeliminowanych wielu jej członków wraz z jej liderem Abu Bakrem al-Bagdadim), to jednak nie została ona doszczętnie rozbita, a jej członkowie i sympatycy wciąż stanowią zagrożenie dla świata zachodniego. Pomagając tworzyć silną i zorganizowaną armię iracką, tak naprawdę prowadzimy działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa Polsce. W razie odrodzenia tego czy innego ruchu do walki z nim wyruszy właśnie wyszkolona m.in. przez polskich żołnierzy lokalna armia.

Warto przy tym przypomnieć, że to właśnie powstanie i działalność Państwa Islamskiego jest jedną z przyczyn kryzysu migracyjnego w Europie, z którym zmagamy się do dziś. Może więc przedstawiciele Lewicy i Konfederacji, żądając wycofania PKW z Iraku (a także z Jordanii, Kataru i Kuwejtu, bo taki obszar zakreśla postanowienie Prezydenta RP), dążą do tego, aby otworzyć granicę dla nowej masy uchodźców? Tak może bowiem wyglądać jedno z następstw zrealizowania takich postulatów. O ile w przypadku Lewicy jest to zgodne z jej propozycjami politycznymi, o tyle dziwi stanowisko Konfederacji, która przecież deklaruje szczelne zamknięcie granic Polski przed uchodźcami z Bliskiego Wschodu.

Postulowane obecnie żądania wycofania Polskiego Kontyngentu Wojskowego m.in. z Iraku są impulsywne, błędne i dezawuowałyby pozycję międzynarodową Polski. Słusznie więc czyni rząd, podpierając swoją decyzję stanowiskiem organizacji międzynarodowych, których jesteśmy członkiem, w szczególności NATO. Bezpieczeństwo Polski usytuowane jest w kontekście międzynarodowym, a my, będąc jednym z elementów tego porządku, musimy prowadzić swoją politykę z uwzględnieniem tych czynników.

Autor: Błażej Wojnicz

Powrót

© FORUM S.A