Mazurek Dąbrowskiego w sobotę i niedzielę

numer 2535 - 20.01.2020 ▶ Sport

Wiele można się było spodziewać po tym sezonie Pucharu Świata, ale chyba nikt nie mógł przewidzieć, że na przełomie 2019 i 2020 r. najlepszym skoczkiem globu będzie Dawid Kubacki. Triumfator Turnieju Czterech Skoczni kontynuuje świetną passę, w Titisee-Neustadt wygrał w sobotę i w niedzielę.

W sobotę Kubacki wygrał trzeci w karierze konkursu PŚ. To, że jest nadal w doskonałej formie, udowodnił już w pierwszej serii, gdy oddał najdłuższy skok, lądując na 140,5 m. Drugi Niemiec Stephan Leyhe miał 139 m, a trzeci Kobayashi – 138,5 m. Dobrze wypadli także Piotr Żyła i Kamil Stoch. Ten pierwszy osiągnął 136 m i był siódmy, a Stoch, choć wylądował o 1,5 m dalej od kolegi z zespołu, był sklasyfikowany na ósmej pozycji.

Awansu do serii finałowej nie wywalczyła trójka pozostałych Polaków. Aleksander Zniszczoł oddał skok na odległość 126 m, Stefan Hula – 123,5 m, Maciej Kot – 118 m.

W finale Kubacki potwierdził, że to on rozdaje tego dnia karty na skoczni w Titisee-Neustadt. Nowotarżanin ponownie miał najdalszą próbę, 141 m, i pewnie zwyciężył w konkursie. – Czułem, że drugi skok był naprawdę fajny. Należycie weszło to w próg, choć trochę się zdziwiłem. Sądziłem, że powinno polecieć dalej, ale i tak skończyło się dobrze. Gdzie jest granica i jaki będzie skok idealny? Na dole mówiłem, że potrzeba idealnej prędkości, samych 20 za styl i najdłuższego skoku. Taką próbę będzie można uznać za kompletną – skomentował polski skoczek w rozmowie ze Skijumping.pl.

Dobrze zaprezentował się Stefan Kraft, który osiągnął 140,5 m i dzięki temu awansował z piątego na drugie miejsce. Kamil Stoch uplasował się na ósmej pozycji, a Piotr Żyła był dziewiąty. Lider PŚ Niemiec Karl Geiger został sklasyfikowany na 12. miejscu.

W niedzielę również szóstka Biało-Czerwonych zameldowała się w pierwszej serii. Warunki były dużo gorsze niż w sobotę, bo skoczkom towarzyszył zmienny wiatr. Przy takiej pogodzie najlepiej spisał się Dawid Kubacki. Triumfator Turnieju Czterech Skoczni poszybował z czwartej belki na 143. metr i na półmetku wyprzedzał o 3,3 pkt Ryōyū Kobayashiego (147 m w korzystniejszych warunkach wietrznych). Trzecie miejsce zajmował Yukiya Satō (143 m), który do prowadzącego Dawida tracił 9,9 pkt. Piotr Żyła z szóstej belki poszybował na 141. metr i po pierwszej serii uplasował się szóstej pozycji. Do finału awansował jeszcze jeden reprezentant Polski – Kamil Stoch z wynikiem 128 m zajął 15. miejsce. Stefan Hula po skoku na 125. metr zakończył konkurs na 39. pozycji. 41. był Aleksander Zniszczoł (117,5 m), a 49. Maciej Kot (102,5 m).

W drugiej serii wiatr nie powiał Stochowi i lądował dużo bliżej. Na nic zdały się rekompensaty punktowe, Stoch wypadł z drugiej dziesiątki. Bliżej wylądował też Piotr Żyła. Wprawdzie nie udało mu się utrzymać szóstego miejsca, ale po raz kolejny zakończył zawody w czołowej dziesiątce.

Kubackiemu wysoko poprzeczkę zawiesił Kobayashi. Japończyk poszybował na 134. metr, Polak lądował o pół metra bliżej. Ostatecznie okazało się, że to nowotarżanin uzbierał o 0,3 pkt więcej i to on po raz drugi z rzędu wysłuchał Mazurka Dąbrowskiego, stojąc na najwyższym stopniu podium. – Wykonałem dobrą pracę, są powody do uśmiechu – skomentował polski skoczek.

Dla Kubackiego to ósme podium z rzędu. Takiej sztuki nie dokonał jeszcze żaden z Biało-Czerwonych w historii. A już za tydzień konkursy w Zakopanem.

Autor: Krzysztof Oliwa

Powrót

© FORUM S.A