Msza św. z misiem

numer 2671 - 30.06.2020 ▶ Kultura

„Nie bój się mówić do mikrofonu, bo on połyka tylko słowa, a ludzi zostawia” – mówił do dzieci podczas mszy św., zachęcając je do aktywnego udziału. „Ks. Józef Tischner. Rozmowy z dziećmi. Kazania niecodzienne” to opowieść nie tyle o sposobach na prowadzenie mszy dla dzieci, ile niezwykłej relacji, jaka może powstać między kapłanem a kilkuletnimi dziećmi. Dwadzieścia lat temu zmarł ks. Józef Tischner.

Działo się to w kościele Świętego Marka w Krakowie przy ulicy Sławkowskiej. Ks. Tischner przez dziesięć lat organizował tam msze święte dla przedszkolaków. Do kościoła dzieci przynosiły misie i lalki. Czy wszystkim się to podobało? Oczywiście nie. Ale urok, jaki towarzyszył mszom dla dzieci, nie miał sobie równych. A i one potrafiły być bardzo odważne przy takim duchownym. Książka „Ks. Józef Tischner. Rozmowy z dziećmi. Kazania niecodzienne” w opracowaniu Wojciecha Bonowicza podaje przykład, w którym pewien chłopczyk podczas mszy chciał wiedzieć, co to za złota skrzynka na ołtarzu. Ksiądz Józef wziął go na ręce i pokazał z bliska tabernakulum. 

Z tego dziesięcioletniego okresu niecodziennej posługi zachowało się tylko kilka kazań. Książka je przywołuje, wraz z kilkoma opowiadaniami, które kapłan napisał dla dzieci. O tęczy wypijającej wodę ze strumieni czy o poszukiwaniu prawdziwego źródła. To opowiadania z lekkością trafiające do dziecięcej wyobraźni, a jednocześnie dotykające kluczowych kwestii naszego istnienia w Bogu.

Gdy dzieci podczas mszy ziewały, ksiądz żartował, że boi się, że go połkną, i cierpliwie powtarzał kluczowe zdania kazania. Gdy duchowny opowiadał o talentach, wymieniał, że można je mieć do rysunków lub psucia samochodów. Z łatwością potrafił poważny przekaz przenosić na grunt dziecięcej wyobraźni, proponując ćwiczenia praktyczne

Pozostało 50% treści.

Autor: Sylwia Krasnodębska

Wykup prenumeratę Powrót

© FORUM S.A